sessho: (4)
W piątek byłam u ortodonty, a dzisiaj pojechałam z tatą wreszcie zrobić potrzebne zdjęcia szczęki (za które zabuliłam 130 złotych). Jutro pewnie wybiorę się oddać te zdjęcia do przychodni i spróbuję umówić się na wyrywanie ósemek. Tak podejrzewałam, że będę musiała je wszystkie pousuwać, zanim będę mogła starać się o aparat. Mam nadzieję, że uda mi się to załatwić jeszcze przed studiami, bo potem może być już trudno o wolny czas. (Może będę mogła mieć wyrwane po 2 na raz? W końcu po tym i tak cholernie boli i nie da się jeść, więc co za różnica.)

W zeszłym tygodniu wreszcie też kupiłam torbę, a dokładniej taką walizkę. Nie będę się już musiała męczyć z głupimi, krwiożerczymi torbami! Wprawdzie mi wydaje się ona trochę mała, a ciocia z wujkiem z kolei orzekli, że po co mi taka wielka waliza, ale zobaczymy. Znając mnie i moje potrzeby, prędzej już okaże się niedostatecznych niż zbyt pokaźnych rozmiarów. XD

Chciałabym też w tym tygodniu wybrać się i sprawdzić, czy moja kuracja żelazem zadziałała i czy mogę oddać krew. Aż sama jestem ciekawa, czy codzienne łykanie tych tabletek przez 1,5 miesiąca coś dało. (Martwiłam się czy może przez Roentgena nie będę mogła, ale pani robiąca zdjęcia powiedziała, że nie ma żadnych zagrożeń.)

W ogóle zostałam teraz sama z rodzicami w domu. Siostra wciąż jest w Ustce na obozie siatkówki i wraca pewnie w tę niedzielę (tak podejrzewam z doświadczenia, bo nie mam pojęcia xD), a brat dzisiaj pojechał w góry ze znajomymi. (Tyle że nawet nie wiem, które góry XD) Teraz to już mamie wcale nie będzie się chciało robić obiadu. XD (Nie że ona tak wiele robi - cały czas zwala na nas jakieś tam obowiązki i etapy przygotowania ;p)


Co się tyczy SuJu, to zastanawiam się, kiedy - w ciągu tych 3 tygodni - zdążyłam stać się tak bardzo emocjonalnie w nich zaangażowana. To aż dziwne. Strasznie szybko się to stało i niejako niezauważalnie.
W każdym razie naprawdę bardzo mi zależy na SuJu.
Szkoda, że fandom jest tak ostro (z braku lepszego słowa i niechęci ku mniej oględnym wulgaryzmom) popieprzony. Jeszcze na Aramie czasem mogę sobie poczytać komentarze dla zwykłego tzw. lulzu, ale na Omonie - jako że za bardzo polubiłam chłopaków - w większości nie mogę ich zdzierżyć. (Właśnie przed sekundą po raz kolejny utwierdziłam się o słuszności tego przekonania.) Naprawdę, pozostaje jedynie szybkie ich skanowanie w poszukiwaniu fotek, macrosów i gifów. (A tych fandom też dostarcza sporo, co jest już rzeczą wysoce zadowalającą~)
Tyle że i tak podejrzewam, że fandom k-popowy tak czy siak zdąży mi napsuć krwi.
Zresztą, przy k-popowcach, którzy najwyraźniej często nie wiedzą, kiedy powinni się zamknąć, to chyba nie powinno mnie dziwić.

W każdym razie tak sobie egzystuję ostatnio w świecie SuJu, pochłaniam rozmaite filmiki, fancamy i Shisus wie, co jeszcze i sobie to w sumie chwalę. (Choć naprawdę jestem w szoku, że już tak mało wakacji zostało. Kiedy te 3 miesiące zdążyły tak zlecieć? o.O)

Czytam oczywiście też fanfiki! Na razie nie zapuszczam się w bagniste tereny i trzymam rekomendacji Tsu i jest fajnie~ Do moich obecnych ulubionych pairingów należą Kangin/Eeteuk, Henry/Ryeowook, QMi (jedna dziewczyna super ich pisze i strasznie polubiłam tę parę, mimo że Mimiego widziałam tyle co w Super Girl i jednym chińskim variecie XD). Generalnie czytam też prawie wszystko z Eeteukiem (haha, ja i moje tendencje). Zwłaszcza Kyuteuk jest moją słabością, ale też pewnie takim niezaspokojonym "guilty pleasure" już pozostanie, bo jakoś wątpię, żeby ten pairing cieszył się popularnością. XD (No ale w sumie ich relacje platoniczne też mnie bardzo cieszą ^^) Myślę też, że Yewook ma u mnie spore szanse. O dziwo, jak na razie jakoś nie podchodzi mi Hanchul. Hmmmm biorąc pod uwagę moją miłość do Hangenga i sympatię, jaką darzę Heechula, trochę mnie to samą zastanawia, ale cóż. Dopiero zaczynam, może się później do nich przekonam, nic na siłę~ Nie bardzo też przekonuje mnie Eunhae (co nie znaczy że nie przeczytam dobrego fika) i KyuMin. W ogóle Sungmin w jakimkolwiek pairingu jakoś tak do mnie nie przemawia.


No i taki lekki podział wg stopnia mojej obecnej sympatii do poszczególnych członków.
I Leeteuk - czyli mój obecny ulubieniec (mimo swoich rozlicznych wad)
II Hangeng, Eunhyuk, Yesung, Kibum - czyli osoby, do których odczuwam większą słabość z takich czy innych powodów. No i Kibum jest cholerą i w stosunku do niego odczuwam bardzo mieszane emocje.
III Siwon, Sungmin, Heechul, Kangin, - podobnie j.w., ale w trochę mniejszym stopniu
IV Kyu - takie małe love/hate (choć hate to oczywiście nie jest dobre słowo XD). Lubię go, ale chyba troszkę za dużo widzę w nim swoich własnych cech czy coś. Ale im bardziej go poznaję, tym bardziej go lubię. Myślę, że ma jak największe szanse wspiąć się wyżej~
V Donghae, Ryeowook, Mimi, Henry - lubię ich, ale są mi też trochę obojętni
VI Shindong
sessho: (4)
Mama doszła do wniosku, że brat potrzebuje jakichś szortów na lato, więc tata zawiózł nas wszystkich na miasto, bo uznaliśmy, że wyjdzie taniej niż bilety w obie strony. Najpierw wysadziliśmy mamę z bratem, a potem tata podrzucił mnie do szkoły, gdzie oddałam pani K. jej książki. Pani chciała trochę porozmawiać, ale tata na mnie czekał, więc niestety musiałam szybko wracać. Pochwaliłam się tylko wynikiem z prezentacji i powiedziałam który temat pisałam i że nie mam pojęcia, jak mi poszło. Pani powiedziała, żebym w takim razie skontaktowała się, jak będą wyniki. Nie wiem, jak ona sobie to wyobraża, szkoła się wtedy już przecież skończy. XD Chyba po prostu wyślę jej sms-a.
Potem pojechaliśmy z tatą do myjni - gdyby tata raczył mnie poinformować o swoich planach, to bym została i chwilę pogadała (zwłaszcza że lubię panią K.), a tak musiałam się nudzić w samochodzie. XD
Też zaszliśmy do sklepu i kupiłam sobie dwie pary szortów w promocji~ A potem jeszcze tata wysadził nas na osiedlu i musiałam pójść z mamą na zakupy. W mięsnym zauważyłam małą dziurkę w mojej nowej sukience. Musiałam jej nie dostrzec od razu czy coś albo po prostu taka gówniana, że się od razu popsuła. W każdym razie planuję zareklamować ją w następnym tygodniu. Mama mówi, że niby można zaszyć albo zostawić i nic się nie stanie, ale bez przesady - nie będę zaszywać świeżo kupionej sukienki, jeśli mogę spróbować ją wymienić. Jakby jeszcze mniej kosztowała, to może, ale bez promocji (przy 3 rzeczach, 3-cia za złotówkę) życzyliby sobie za nią 60 złotych, a i tak nie jest tego warta, więc nie mam zamiaru się na to tak po prostu godzić.

Dalsze gadanie~ )

No i dialog z dzisiaj~
Włączyłam Vanillę Gackta.
Ja: Kto to jest?~
Mama: Gackt albo...
J: Albo?
M: Albo ten podobny do Gackta*
J: Gackt! Ta zboczona piosenka.
Np. tutaj śpiewa "mocniej, głębiej".
M: Głupie dziewczyny myślą, że to do nich, a Gackt jest przecież pedałem. I to do mężczyzn jest.
J: XDD
M: A to tak naprawdę do Matsujuna.

*Wg mojej mamy głos wokalisty MUCC jest bardzo podobny do Gackta.

I wreszcie jest nowy epek Kaibutsu-kuna od Stormy. Ich szybkość powala. (Ale już się przyzwyczaiłam do jakości~) W ogóle, ostatnio szukałam czegoś na płytach Araszowych i przy okazji natknęłam się na krótką promocję The Quiz Show 2 i tak mnie naszło na powtórne obejrzenie. W sumie lubiłam tę dramę i fajnie mi się ją oglądało i super fangirlowało. Tylko ten koniec był taki...niesatysfakcjonujący.

A Ryo jest murzynem. (Ta różnica między nim a resztą XD) Wygląda staro i brzydko, fuj. Sekszy Osaka Ossan.


Day 25 – A song that makes you laugh
Living in a fantasy but it's way too far )
sessho: ([嵐] 3)
Day 21 – A song that you listen to when you’re happy
Sporo jest takich piosenek (bo w sumie też przez większość czasu jestem szczęśliwa, a przynajmniej w miarę zadowolona XD), ale daję tę~
Aniołem i diabłem~ )

Dzisiaj jednak na jakiekolwiek skakanie nie mam ochoty i przede wszystkim siły. Gdzieś półtorej godziny temu wróciłam z 4-godzinnych zakupów z mamą, które maksymalnie mnie wykończyły. Ale przynajmniej kupiłam to, po co się wybrałam, czyli sandały (rzymianki) i kilka innych rzeczy. W każdym razie sprawiłam sobie bladoniebieską bluzkę w kwiatki, niebieską sukienkę, którą będę mogła używać również jako spódnicę i czarne spodnie (taki niby dres) ze zwężanymi nogawkami za kolana. Sandały zabrały chyba najwięcej czasu - siedziałyśmy w Deichmannie ponad półtorej godziny. XD A i tak najbardziej debatowałam nad dwoma parami. XD Ostatecznie poradziłyśmy się jakiejś dziewczyny, a my z kolei doradziłyśmy jej i ostatecznie obie kupiłyśmy takie same buty, tyle że w innych kolorach. I ona też się nazywa Karolina i też jest tak samo zdecydowana jak i ja (czyli wcale). XD No ale misja wypełniona~ Sandałki są brązowe, ładne i wygodne, tylko nie wiem, czy mnie suwak z tyłu nie będzie trochę uwierał.

Kupiłyśmy też dwie koszulki dla brata, bo wciąż są w promocji za 20 zetów. Z napisem Okinawa i drugą z Yokohama-Osaka. XD Jesteśmy płytkie. XD
Zrobiłabym zdjęcia ubraniom, ale jak leżą, to nie chcą jakoś ładnie wychodzić na zdjęciach, a ja jestem za zmęczona na dalsze próby związane z ich nakładaniem i jeszcze robieniem ludzkiej miny. XD No ale jeśli pojadę na konwenty, to zapewne w tych sandałach i prawdopodobnie coś z nowych ciuchów też wezmę. XD

Z koncertu Gackta ostatecznie zrezygnowałyśmy. Gdyby to było w Polsce albo chociaż bliżej granicy, to pewnie pojechałybyśmy bez wahania, bo bilety na koncert są stosunkowo tanie, ale prawdopodobnie podróż kosztowałaby nas fortunę. Szkoda. :(


Dzisiaj planujemy oglądać z mamą Tensei Kunpu Ohno i Kisarazu Cat's Eye: Nihon Series. (Tzn. ja planuję to z nią oglądać i ją o tym poinformowałam XD) Nie byłyśmy pewne czy to wypali, bo mama miała się spotkać ze swoim Chinenem, ale na szczęście ona jedzie na wakacje na Białoruś do swojej rodziny.~

Na Konecon wciąż namawiam brata, a na Ecchi mam zamiar wpłacić pieniądze i najwyżej pod koniec czerwca odwołać. Krew planuję oddać w czwartek z bratem. (On niby nie chce, ale mu się zawsze nic nie chce, więc pewnie jakoś go namówię~)

I jeszcze coś ostatnio mówiłam [livejournal.com profile] ariyme o plakatach na mojej szafie, więc tada.
sessho: (w8 :))
Wczoraj jakoś mi się zapomniało o wpisie. Na szczęście był to:
Day 17 – A song that you hear often on the radio. A ja już od kilku lat nie słucham radia, nie wspominając o regularnym słuchaniu, więc fortunnie nie mam już problemów pt.:"Codziennie koło 6-tej leci ta sama piosenka. Kurde!"

Day 18 – A song that you wish you heard on the radio
Within the memories that are now coming back to me )

Wczoraj skończyłam JINa. Jakoś tak obie z mamą nie miałyśmy jakiejś wielkiej ochoty na oglądanie tej dramy, więc umówiłyśmy się na dwa odcinki tego dnia i dwa następnego, ale potem tak nas znów wciągnęło, że siedziałyśmy gdzieś do drugiej i obejrzałyśmy do końca. XD Jak mi się ta drama podoba <3 Nie rozpłakałam się ani razu, ale było sporo wzruszających (ale nie melodramatycznych) scen i mamie kilka razy oczy się zaszkliły. Końcówka... nie nazwę jej złą, ale frustrującą na pewno. Nie odpowiedziała w sumie na żadne pytania i tylko zostawiła mnie z chęcią na WIĘCEJ. Będę musiała sprawdzić pierwowzór (mangę), jeśli da się go skądś wytrzasnąć.
W każdym razie powtórzę się i powiem, że JINa po prostu trzeba zobaczyć.
A tak w ogóle, to wszyscy lecą na Jina i jego stuwatowy uśmiech XD

Za to dzisiaj pojechałyśmy z mamą na zakupy. Okazało się, że nie my jedne wpadłyśmy na ten pomysł - centrum miasta było pełne ludzi. XD Jakoś nie skojarzyłyśmy, że wczoraj było wolne i że taka sytuacja jest bardzo prawdopodobna. W pierwszym sklepie nie było nic ciekawego i ostatecznie już bardziej zainteresowała mnie sekcja męska i tam kupiłam sobie dwa fajne t-shirty po 20 złotych. W innym sklepie zaopatrzyłam się jeszcze w dwie bluzeczki na ramiączkach (niebieską i malinową) i bluzkę w biało-czarne paski. Zaszłyśmy jeszcze do innego sklepu, gdzie była promocja z drugą rzeczą za złotówkę, ale była tam masa ludzi, a wentylacja/klimatyzacja zepsuta i było niemożliwie duszno. Spróbowałyśmy jednak tam wejść, ale duchota w połączeniu ze smrodem potu nas błyskawicznie odstraszyła.
Kupiłyśmy też coś dla taty i tak po kilku godzinach mierzenia i męczenia się wróciłyśmy do domu~
W ogóle to chciałam sobie kupić jakąś fajną spódnicę, ale jakoś nic w tych sklepach nie ma.

A dzisiaj mama chce oglądać ze mną Nobutę po polsku (jak skończy swoją Cinderellę). Ja za to czuję większą ochotę na jakiś koncert Arashi (może któryś z Dome? Albo mój ukochany z Kokuritsu 5x10), ale taka chęć z reguły nie równa się rzeczywistemu sięgnięciu po koncert.

A, i namówiłam mamę na założenie konta na dramaliście. Tada~ Podziwiajcie, jaką mam maniaczkę w domu. :D
Ło, ona ma Tackę w ulubionych XD I Raina. Którego opis brzmi:"He's a famous pop star." Pfffff XD

Spróbuję też namówić brata na wyjazd ze mną na Konecon~ Jakby pojechał, to byłoby fajnie i nie musiałabym się już niczym martwić. No ale to zależy od jego studiów i tego, czy jego przyjaciel chciałby i mógłby pojechać, więc na razie wciąż nic nie wiadomo. No ale jakby i Tsu i Yoku tam pojechały, to i ja bym musiała ;)

A tak poza tym to głowa mnie boli. Chyba mnie trochę przewiało na dworze, bo wiatr jest tak silny, że aż drzewa się słaniają, a trawy tak falują, że przypominają zielone morze.

EDIT.
O, zapomniałam! Nasz telewizor się zepsuł. Podobno psuł się już wcześniej (cały czas sam wyłączał), ale ja w ogóle nie oglądam telewizji, więc nie zdawałam sobie sprawy. Na razie tata używa małego telewizorka brata i dzisiaj niby coś tam w tym odbiorniku naprawiał i niby działał, ale teraz znów się wyłączył. No proszę.
sessho: ([Kanjani8] Subaru)
Rezultaty ostatniego meme i inne pierdoły ^^ )

Na Konecon wyjeżdżamy jednak wieczorem 2 lipca. Razem z Kasumi i jej kolegą, Egao (którego również poznałam w drodze powrotnej z Ecchi, ale do tej podróży się nasza znajomość ograniczyła) jedziemy do Warszawy, gdzie spotykamy się z jeszcze kilkoma osobami i grupą jedziemy do Szczecina pociągiem o 24.40. Na miejscu mamy być około 7. I tu mam pytanie - jak to jest z DH i Koharu? Chciałabym się z Wami spotkać możliwie jak najwcześniej~ <3


Cholera, już kończyłam tego posta, jak opera się zbuntowała i wyłączyła. Już byłam gotowa rzucać różnymi inwektwyami i walić głową w klawiaturę, ale na szczęście dało się go odtworzyć.
Ciekawe, że zawsze, jak tylko nie zapiszę w którymś momencie postu, musi mi się to cholerstwo zaciąć. Opera to rzeczywiście patologiczna przeglądarka.

Profile

sessho: (Default)
Sessho

June 2012

S M T W T F S
     12
3456789
10111213141516
17181920 212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Oct. 22nd, 2017 07:09 pm
Powered by Dreamwidth Studios