sessho: (Other)
Mimo że to była ciężka decyzja i strasznie szkoda mi Krakowa (bo Kraków to piękne miasto i myślę, że mieszkanie tam byłoby przyjemne, a mieszkanie z Tsu to już w ogóle byłoby jak spełnienie marzeń), we wtorek rano (czyli koło 12-stej) wysłałam kurierem dokumenty do Poznania. Pomieszanie z poplątaniem )

To tyle było nudzenia, a teraz o czymś ciekawszym, a przynajmniej weselszym.

Otóż, niedawno (czyli kilka dni temu/wczoraj XD) moje zainteresowanie Super Junior odrobinę się wzmogło i wzniosło się na etap ostrożnego samodzielnego oglądania filmików i ściągania programów. Na razie widziałam całe gie (kilka występów, making Marry U, 3-ci epek Exploration of Human Body), ale już ich jako tako wszystkich rozróżniam. No i przeczytałam strony w angielskiej wiki wszystkich członków, co by mieć jakieś podstawowe informacje.
Postęp od tego podziału sprzed miesiąca. :D

W każdym razie wciąż jestem kompletnym laikiem i amatorem, ale i tak zapiszę sobie co nieco i - miejmy nadzieję - dostarczę przyszłej mnie trochę materiału do pośmiania się.


Krótkie, luźne skojarzenia na temat każdego członka.
(Zastrzegam, że to są głównie tylko moje wyobrażenia, potem mogą zostać zweryfikowane~)

A tak w ogóle to muszę przyzwyczaić się do dźwięku koreańskiego języka )

Nom. I tak się to przedstawia na dzień dzisiejszy. XD


A poza tym kilka anegdotek domowych. :D

> Wczoraj mama, gdy Ryeowook pojawił się w występie Sorry Sorry z podziałem na czerń i biel: "Ale ci Koreańczycy są ładni!".
Wczoraj siostra, gdy Ryeowook pojawił się w trzecim epie Exploration: "Ale ci Koreańczycy są brzydcy!".
XD Dobra, fryzura Rye nie była zbyt twarzowa, ale bez przesady~!

> Mama wczoraj po kilku minutach programu SuJu: "Oni są tak samo głupi jak Arashi. XD"
Ja: "O to właśnie chodzi :D"

> Siostra uważa, że Nino jest najładniejszy z Arashi i nazywa go słodziakiem. Junowi dostała się ksywka Szczurek, Szczur i siostra nie wie, jak on może się nam w ogóle podobać. XD


O, i widzę, że LJ zmienił sposób tagowania na wygodniejszy. ^^
sessho: (5)
Taki mały wpis, bo jak to odłożę na niesprecyzowane kiedyś, to w końcu zapomnę.

Wczoraj obejrzałam wreszcie Kuwazu Girai z Ryo i AKB48. I strasznie polubiłam jedną z dziewczyn, Takahashi Minami. Dziewczyna jest super! Ładna, zabawna, z charakterem i w ogóle. Za to nie bardzo dostrzegam, co ludzie widzą w tej całej Maedzie. Jest ładna, ale nie olśniewająca. No ale jest też urocza, pewnie japońscy faceci to lubią. Jeszcze ta trzecie dziewczyna była też w miarę fajna, ale nie pamiętam jej nazwiska.
Wprawdzie pewnie się to nie przełoży na zainteresowanie AKB48 (bo jeszcze by tego akurat brakowało - 48-osobowego girlsbandu), ale miło było się dowiedzieć, że w tej grupie jest ktoś warty uwagi~
Ryo jak zwykle był strasznie nerwowy, ale Gachapin w jego wykonaniu był zabójczy. XD

I zaczęłam też czytać Ojca wszystkich. Życie Jana Pawła II Garry'ego O'Connor. Ostatnio miałam zamiar wypożyczyć jakąś konkretną pozycję z biblioteki, ale zupełnie wyleciało mi z głowy, co to miało być, więc uznałam, że mogę wreszcie zabrać się za to. (Dostałam tę książkę na bierzmowanie i wcześniej do niej nie zaglądałam.) Dopiero co zaczęłam, ale książka wydaje się interesująca i przystępnie napisana. Chyba zaraz wyemigruję na balkon i pogrążę się w lekturze.


Erm, mama powiedziała mi właśnie, że dzisiaj dostanie 10 kg czarnej porzeczki i że mam pomóc jej je przebrać. Na samą perspektywę radość mnie po prostu rozsadza.
sessho: ([嵐] 1)
Wszyscy piszą notkę z Ecchi, piszę i ja. (Wprawdzie łeb mnie boli, ale co tam.)

Sakura no you na koi deshita~ )

Generalnie kon sam w sobie był nudnawy. Mało było ciekawych atrakcji, jak już coś się znalazło, co wydawało się na interesujące, to i tak okazywało się niespecjalne. Szkoła była spora i na korytarzach było dużo miejsca i niby sleepów było sporo, ale jakoś tak nie było ich widać. Prysznice były brudne jak zawsze (te podłogi, brrr - niektóre dziewczyny chodziły tam na bosaka, chyba brak im instynktu przetrwania czy coś), kible też mało zachęcające, ale przynajmniej papier był przez większość czasu, jakieś tam mydła też były. Podziemia były ok - było tam zachwycająco chłodno, choć natknęłyśmy się na butelkę z jakąś żółtą cieczą, niezbadanego pochodzenia. Wystawcy nie mieli nic, co by mnie interesowało, ale kupiłam 6-ty tom Balsamisty i trzy ostatnie tomy GTO. Zastanawiałam się też nad przypinką z Ogurkiem, ale ostatecznie jej nie kupiłam, a w niedzielę już tego stoiska nie było.

Towarzysko było znacznie lepiej~ Były fazy (Ogurek, karnisze, Bieber ;) dżejkop (przejęzyczyłam się i wyszło coś dziwnego. XD J-kop FTW?!) i kilka innych, których nie pamiętam~). Z jakiegoś powodu Ayka stwierdziła, że się mnie boi, więc już jej nie znam.
Generalnie towarzystwo jak zwykle nie zawiodło. :D
Dzięki wszystkim, którzy spędziliście ze mną czas <3 Zwłaszcza Narvi (z którą się chyba prawie nie rozstawałam) i Fuu <3

A tak w ogóle, to b2 mnie kusi, bo chcę doświadczyć prawdziwych atrakcji j-popowo-Johnnysowych. XD

Łeb mnie zaczyna boleć, siostra mogłaby się pospieszyć z tym myciem. Niby trochę spałam po powrocie (i ręka tak mi jakoś zdrętwiała, że w ogóle jej nie czułam i niechcący przez to walnęłam się nią w nos XD) i w miarę wyspałam się na konie, ale jakoś i tak jestem padnięta. Poszłam na 20-stą do kościoła, ale wyszłam po komunii. A ta notka też mi zajęła sama nie wiem ile. XD

Wyniki będą później, ale w sumie chyba akurat one nic mi nie powiedzą. Zobaczymy. (Rodzice i ciocia i wujek, którzy akurat u nas siedzą, się tym podniecają bardziej ode mnie XD).
sessho: ([嵐] 1)
Nie mam nic ciekawego do powiedzenia poza tym, że zaszczyt bycia moim awaryjnym kierunkiem kopnął iberystykę z hiszpańskim. Zastanawiałam się też nad portugalskim, ale w sumie nie znam żadnego z tych języków, a na hiszpańskim było więcej miejsc, więc wydało mi się to bardziej adekwatne do powodu, dla którego w ogóle zdecydowałam się wydać dodatkowe 80 zetów.
Na toruńską japonistykę też się zapisałam.

12-go wyniki i możliwe że stresowałabym się dzień wcześniej czy coś, ale będę wtedy na Ecchi, więc raczej powinno mnie to ominąć w ferworze zabawy i pogrążania się w bezmózgim fangirliźmie. :D
A skoro o Ecchi mowa - to już w ten weekend, to kto ostatecznie jedzie? :)

Poza tym wreszcie ściągnęłam sobie dwa ostatnie tomy After School Nightmare. Pewnie niedługo czeka mnie ich lektura, na tę chwilę za bardzo bolą mnie oczy (z dokładniej nieznanego powodu).

Zaczęłam też oglądać solowy koncert Ohno, jutro pewnie dokończę. Ten facet jest genialny! I jest debilem. <3 (I czemu, ach, czemu nie wydano wszystkich przedstawień Ohno z serii Puu ;;)
Miałyśmy też z mamą oglądać 12-sty ep Kanjani8 MAP, ale gdzieś mi się zapodział. :| Nie mam pojęcia, jak to się mogło stać, ale wyparował. XD

No i dzisiaj wieczorem (czyli tak na kwadransach pewnie) przyjeżdża do nas wujek G. i najwyraźniej znów będę zmuszona ugościć u siebie brata na noc. Super. XD Jestem przyzwyczajona do spania w poprzek łóżka (albo przynajmniej porządnie rozwalona)! XD


No i ostatnia rzecz. Wczoraj naszła mnie wena, dzisiaj napisał się drabel.

Title: Your joy is my low
Fandom: Arashi
Pairing: Ohno Satoshi/Ninomiya Kazunari
Rating: PG
Words: ~460
A/N: Title taken from IAMX's song from the album Kiss and Swallow. It'd be very fitting for a music meme but the last time when I tried doing it, I completely failed so you get just one music-inspired drabble~ And Ohmiya this time. It's the second time I'm writing this pairing and this time it's from Ohno's POV.
The idea for it came to me when I was laying in bed waiting for sleep to come. Afraid that I won't remember it anymore if I just ignore it, I wrote several sentences meaning to write a drabble the next day. And so here it is - enjoy!

(It’s never been him but Nino, and now Nino’s engaged, and Nino’s going to get married)

Komentarze świetna rzecz! ;)


A wujek właśnie przyjechał~
sessho: (y10 -)
Łał, meme już się skończyło, a ja piszę~ Myślę, że spróbuję pisać regularnie, choć jak nie będę miała nic do powiedzenia, to nie będę się zmuszać. No ale dzisiaj akurat mam~

Wczoraj obejrzałam z mamą Kiroii Namida. Ku mojemu zdziwieniu bardzo podobał mi się ten film. Fabuła nie była niczym specjalnym, ale nie odczuwałam żadnych większych zgrzytów przy grze Araszów i mogłam ich postrzegać przede wszystkim jako kreowane przez nich postaci. Trochę się uśmiałam (i to nie dlatego że gra Aiby/Sho/Juna była taka żałosna, ale dlatego że były tam rzeczywiście zabawne sceny), trochę pożachałam nad kompletną nieżyciowością czwórki (a właściwie to raczej trójki) ahtystów i ogólnie naprawdę przyjemnie mi się oglądało ten film i seans ani przez moment mi się nie dłużył.
W każdym razie zabrałam się za Żółte łzy z bardzo niskimi oczekiwaniami i miło się rozczarowałam~
(Dzisiaj w planach dodatki i making i może Honey and Clover~)

Dokończyłam też wczoraj Arashi Around Asia in Dome 2007 i wieczorem zabrałam się za AAA08. Żywiłam szczery zamiar obejrzenia gdzieś połowy koncertu, ale jakoś na tyle mi się spodobał, że ostatecznie obejrzałam całość. (Może miał z tym coś wspólnego fakt, że w którymś momencie przyłączyła się do mnie mama) W każdym razie ten koncert znacznie bardziej mi się spodobał za drugim razem. Pamiętam, że za pierwszym wydawał mi się raczej nudnawy, a tu w sumie tego nie odczuwałam. Może wtedy nie znałam wystarczająco dużo piosenek? Albo nie byłam jeszcze tak zaślepiona niż obecnie. XD Niemniej jednak za drugim podejściem AAA08 okazało się fajne i myślę, że będę mogła do niego spokojnie wracać. ^^ Nawet solówka Aiby nie okazała się taka straszna. XD Nie w moim guście, ale była urocza i podobała mi się gra na harmonii~
No i jednak przy kolejnych seansach można znacznie więcej zauważyć~
Dzisiaj zaś chyba obejrzę sobie mój kochany kon, czyli 5x10.

Tak samo naszła mnie wczoraj nagła ochota na 47 Kandziów. Czyżby nowy singiel zwiastował powrót mojej fazy na Eito? Oby, oby, bo naprawdę się za nimi stęskniłam i mój zapał co do nich pozostaje ostatnio pogrążony w letargu. A w końcu Kanjani8 to moja ukochana grupa <3


Doszłam też do wniosku, że moje buty jednak rzeczywiście zawiązały spisek skierowany przeciwko mej nieszczęsnej osobie. Wczoraj mama wyciągnęła mnie do sklepu i kazała nałożyć na gołe stopy moje balerinki, bo rzadko w nich chodzę i w związku z tym wciąż ich nie rozchodziłam. Posłuchałam się i to był mój błąd. Byłyśmy poza domem gdzieś 15 minut, nogi zaczęły boleć mnie po kilku, a po powrocie odkryłam zaczerwienienie na obu piętach i porozcinaną skórę. To chore, żeby aż tak niewygodnie chodziło się w tych butach. Co ich wytwórcy z nimi zrobili, włożyli żyletki zamiast gumki, czy co. :|
No ale kupiłyśmy też łatwo wchłanialne żelazo i zaczęłam się nim szprycować w nadziei poprawienia stanu mojej hemoglobiny.

A na rekrutacje i rezerwację na Ecchi wciąż zapominałam wpłacić i mam zamiar wreszcie zrobić to dzisiaj.
sessho: (happy)
I tak oto nadszedł ostatni dzień muzycznego meme~

Day 01 – Your favorite song (Metallica - The Call of Ktulu; Flaw - Best I am)
Day 02 – Your least favourite song (Happysad - Zanim pójdę)
Day 03 – A song that makes you happy (Eagles of Death Metal - Speaking in tongues; Arashi - Happiness)
Day 04 - A song that makes you sad (Kanjani8 - It's not over yet ~Owari no nai tabi~; Loveholic - Shinkirou)
Day 05 – A song that reminds you of someone (The Ting Tings - That's not my name; ZZ Top - Bad to the bone)
Day 06 – A song that reminds you of somewhere (Fergie - Big girls don't cry (Personal); X-men theme)
Day 07 – A song that you reminds you of a certain event (Arashi - Hitomi no naka no Galaxy; Toraji Haiji - Fantastipo)
Day 08 – A song you know all the words to (Kanjani8 - Puzzle)
Day 09 - A song you can dance to (nie istnieje taka)
Day 10 – A song that makes you fall asleep (Last Friends OST - Prisoner of Love (piano version) + bonusowy Pezet - Muzyka emocjonalna do nieulubionych)
Day 11 – A song from your favourite band (Kanjani8 - All of me for you; Arashi - A Day in Our Life)
Day 12 – A song from a band you hate (Happysad - Taką wodą być)
Day 13 - A song that is a guilty pleasure (Kondo Masahiko - Gin gira gin ni Sarigenaku)
Day 14 – A song that no one would expect you to love (IAMX - Your joy is my low)
Day 15 – A song that describes you (nie istnieje taka)
Day 16 – A song that you used to love but now hate (NEWS - Happy Birthday)
Day 17 – A song that you hear often on the radio (nie słucham radia)
Day 18 – A song that you wish you heard on the radio (MINMI - Shiki no uta; JERO - Umiyuki)
Day 19 – A song from your favorite album (MUCC - Sorawasure z albumu Shion)
Day 20 – A song that you listen to when you’re angry (Malice Mizer - Illuminati (Type P); MUCC - Ware, arubeki basho)
Day 21 – A song that you listen to when you’re happy (Arashi - Fight Song)
Day 22 – A song that you listen to when you’re sad (Malice Mizer - Le ciel; Ninomiya Kazunari - Kakou)
Day 23 – A song that you want to play at your wedding CChubby Checker - Let's twist again)
Day 24 – A song that you want to play at your funeral (nie ma takiej)
Day 25 – A song that makes you laugh (Matsumoto Jun - Yabai Yabai Yabai)
Day 26 – A song that you can play on an instrument (nie ma takiej)
Day 27 – A song that you wish you could play (nie ma takiej)
Day 28 – A song that makes you feel guilty (Justin Timberlake - Cry me a river)
Day 29 – A song from your childhood (Los del Rio - Macarena; Lou Bega - Mambo no. 5; Alanis Morisette - Ironic)
Day 30 – Your favorite song at this time last year
The Offspring - Pretty fly (for a white guy) )

Życie, życie~ )

Rodzice pojechali do cioci na zarzynanie prosiaka (nie że moi rodzice zajmują się samym aktem zarzynania) i jak mama wróci, to plan zakłada wspólne oglądanie wczoraj ściągniętego Kiroii Namida. Ściągnęłam też film Honey and Clover, to może go sobie później też obejrzę.

A zaraz chyba zabiorę się za dalszą część AAA07, bo wczoraj jednak się ponownie zabrałam za ten koncert~

A piżamy Kanjani straumatyzowały nas obie, o. XD

Poza tym, jak Wam wiadomo albo i nie wiadomo, troszkę interesuję się Super Junior. Na razie moje zainteresowanie nimi można nazwać raczej pasywnym - jak coś mi samo wpadnie w ręce, to obejrzę, ale nie szukam niczego aktywnie. Po prostu jeszcze nie sięgnęłam tego etapu. Planuję jednak to zmieniać w jakiejś tam przyszłości i ta notka będzie dla przyszłej mnie, żebym mogła się pośmiać z tego, jaka lamerska byłam i w ogóle. XD

Super Junior tak, jak to widzi Sessho:

I Chłopaki, których znam z imienia i których z reguły potrafię rozpoznać:
> Ryewook
> Kyuhyun
> Heechul
> ShinDong
> Siwon
> Yesung (choć on jest tak między I, II a III XD)

II Chłopaki, których czaaaaasem zdarza mi się rozpoznać:
> Leeteuk
> Kangin (na zasadzie: to ten drugi grubszy)

III Chłopaki, których imiona znam i których twarze widziałam, ale których z reguły nie potrafię dopasować:
> Sungmin
> Hankyung
> Henry Lau
> Zhou Mi

IV Imiona bez twarzy:
> Donghae
> Eunhyuk (albo jakoś tak)
> Kibum (to wzięłam z wiki, w ogóle nawet nie pamiętałam XD)

Więcej grzechów nie pamiętam, choć jak widzę, jest ich tu za mało. XD Jakoś mi się kojarzy, jakby jeszcze jeden tam miał imię na "e". *sprawdza* A nie, jednak nie ma. XD No i teraz liczba chyba się zgadza? XD
sessho: (w8 :))
Day 29 – A song from your childhood
It's the good advice that you just didn't take )

Pada i jest brzydko, a mi do tego zimno. Jak nie gorąco, to od razu zimno - wciąż z jednej przesady w drugą. XD

Dobejrzałam do końca Tensei Kunpu pierwszy i drugi akt. Wciąż mi się strasznie podobało <3 Było cudowne jak za pierwszym razem. Znów mnie w niektórych momentach dreszcze przechodziły. (Choć możliwe, że to w połowie "zasługa" zimna XD)

I coraz bardziej nabieram ochoty na Durararę. Pewnie się niedługo za to zabiorę.
Tak samo naszło mnie na xxholica i pomyślałam, że mogę najpierw dokończyć Tsubasa Rservoir Chronicle (i już ostatecznie stracić wiarę w CLAMP), a potem nadgonić Holiczka.

A wczoraj mamie podpadł Sho i teraz ma coś do każdego członka Arashi. XD Nie spodobało się jej to, jak traktował Achan z Perfume, gdy grupa ta przyszła do VS Arashi. A ja nie mam mu tego za złe, bo to chyba najgłupsza dziewczyna w japońskim showbiznesie, jaką miałam okazję zobaczyć. Jej głupota po prostu powalała na kolana. Uśmiałam się niesamowicie.
W każdym razie coś się Arashi nie cieszą popularnością u mojej mamy. XD

A ja z kolei czytam sobie różne wpisy i tłumaczenia [livejournal.com profile] aatash i dzięki jej picspamom zauważam wiele smaczków, które pominęłam przy oglądaniu. I tak np. jeden z moich ulubionych epków Arashi no Shukudai-kun, czyli 95-ty (special prawie jak na żywo) okazał się jeszcze bardziej genialny niż wcześniej, a sama oglądałam go już przecież kilka razy. Tak samo np. dokkiri na Arashi w Gakkou e Ikkou MAX (np. jak to Nino się ujawnił Sho i Aibie, a wzrok Aiby od razu powędrował do trzymanego przez siebie bento XD).
sessho: (Other 3)
Day 28 – A song that makes you feel guilty Jeszcze raz?
Hmmmm. Powiedzmy, że ta.
The damage is done )

Z cyklu smutne, lecz prawdziwe - jak troszkę schudłam, to stanik mi odstaje. Wczoraj dokonałam tego smutnego spostrzeżenia. XD

A poza tym nie mam dzisiaj nic interesującego do powiedzenia! Nie że to, co zazwyczaj piszę, jest takie fascynujące. XD

O, jakoś ostatnio jestem wiecznie zmęczona. Może to przez ten fakt, że chodzę spać koło 2-3-ciej w nocy, ale z drugiej strony wstaję o 10-11-stej. 7-9 godzin to nie jest chyba tak mało. A oczy mi się dzisiaj zamykają, mimo że dopiero wpół do 19-stej.

Poza tym chyba w piątek wysłałam aplikację na Ecchi i jutro planuję wpłacić za rezerwację. To samo tyczy się UAM-u i UW. I tu mam pytanie.

Czy można na UW wpłacać kilka razy? W sensie, że teraz wybrałam 3 kierunki i za nie zapłacę, a potem jeszcze wybrałabym coś innego. Czy też te konta są tylko jednorazowe?


I mam dwie nowe ikonki. Wywaliłam chwilowo swojego cudownego Ohno, ale to naprawdę na chwilę, bo wiem, że niedługo wróci, jak ta nowa mi się znudzi. XD I mam nowego ślicznego młodego Aibę na [livejournal.com profile] je_sessho.

I cały czas za mną chodzi AAA07. Będę musiała to w końcu jeszcze raz obejrzeć. I może nawet AAA08 też, choć akurat ten koncert był wg mnie trochę nudnawy. Albo też obejrzę pierwszy nagrany koncert Araszów i pośmieję się z ich niedorobionych, ale uroczych na swój szczylowaty sposób wysiłków i strojów zaprawdę godnych starych dobrych Johnnys.
sessho: (Other 2)
Dzisiaj wreszcie trochę usiadłam nad tymi rejestracjami i powybierałam kierunki na UW, UAMie i UJocie. Pewnie w następnym tygodniu wpłacę na rekrutację. Tyle że UJ to naprawdę to, co się z nim rymuje, bo strona twierdzi, że jeszcze nie można się zapisywać tam na japonistykę. A że powypełniałam wszystkie potrzebne rubryczki w swoim profilu, to raczej nie jest moja wina. (No chyba że jednak).
Przy okazji zdałam sobie sprawę, że jeśli mam zawozić papiery na UW pomiędzy 1-szym, a 5-tym lipca, to raczej muszę sobie odpuścić Kone, bo ten konwent pochłonąłby te wszystkie dni. Tak więc pojawię się raczej tylko na Ecchi. (Na który też muszę sobie wreszcie załatwić wejściówkę) Szkoooooda. No ale chyba nie da się tego przeskoczyć, jeśli chciałabym to osobiście załatwić.

Już się też wyżaliłam na twitterze, ale na dzisiejszym spacerze strasznie mnie pożarły komary - aż nienormalnie. Zwlekałyśmy z mamą z wyjściem aż do 20-stej, bo przedtem było najzwyczajniej w świecie za gorąco na jakiekolwiek wystawianie nosa za drzwi mieszkania albo nawet i mojego chłodnego pokoju. (Mój pokój jest prawdziwą lodówką przez większość roku, a w zimie to już właściwie lodowate piekło, ale za to podczas lata jest przyjemnie) Popryskałyśmy się OFFem, ale jakoś niedokładnie i, mimo że cały czas się opędzałam, aż mi mama wyrzucała paranoję, to i tak mnie okrutnie pogryzły. Mama aż policzyła ukąszenia i moje wyniki to: 8 na lewym barku, 5 na prawym, 2 na prawej ręce i ze 2 na lewej. Jak wróciłam, to tak mnie swędziało, że prawie oszalałam. Ale na szczęście nie drapałam i teraz już prawie tego nie czuję. A potem jeszcze siedziałam sobie w pokoju z otworzonym oknem i specjalnie zgaszonym światłem, ale i tak mnie jakieś cholerstwo ukąsiło. Za to zabiłam go na gorącym uczynku~

Jutro zaś wybieram się do liceum oddać mojej polonistce dwie książki, które pożyczyłam do prezentacji. Najwyższy czas. XD

A zaraz będziemy z mamą oglądać Mago Mago Arashi.
Zaczęłam też wczoraj na ponownie oglądać Tensei, ale potem oglądałam coś z mamą, więc nawet nie skończyłam pierwszego aktu. No ale jutro może dobejrzę. Ta sztuka jest świetna :)


Dzisiejsze meme zakłada piosenkę, jakiej bym sobie życzyła na własnym pogrzebie. Nie mam co do tego żadnych konkretnych preferencji. Może jakąś ładną pieśń religijną stosowną do tej okazji? Ale w sumie na tym etapie to już mnie nie będzie ruszało. XD W każdym razie nie daję nic. XD

O, i dzisiaj fajnie ważyłam rano. ^^ Nie odchudzam się w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale od jakiegoś czasu staram się nie podjadać i jeść mniejsze porcje i trochę schudłam.
sessho: ([嵐] 1)
Day 13 - A song that is a guilty pleasure
I pass you the bandanna of romance )

I stare meme~
NAME A FANDOM AND I'LL TELL YOU:

01 The first character I fell in love with:
02 The character I never expected to love as much as I do now:
03 The character everyone else loves that I don’t:
04 The character I love that everyone else hates:
05 The character I would shag anytime:
06 The character I'd want to be like:
07 The character I'd slap:
08 A pairing that I love:
09 A pairing that I despise:
10 Favorite character:
11 Who are my five favorite characters.
12 Who are my five least favorite characters.
13 What are my five favorite pairings.
14 What are my five least favorite pairings.
15 Which character are you most like.
16 What is my deep, dark fandom secret.


Moje fandomy można znaleźć wśród zainteresowań na moim LJowym profilu, MAL, dramalist oraz na LJowej liście dram (choć nie wiem, czy nazwałabym je fandomami XD).

Profile

sessho: (Default)
Sessho

June 2012

S M T W T F S
     12
3456789
10111213141516
17181920 212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Oct. 22nd, 2017 07:13 pm
Powered by Dreamwidth Studios