Fik + randomy
Apr. 22nd, 2010 05:18 pmPo pierwsze:
Title: Pieces
Rating: none
Characters: Matsumoto Jun (MatsuJun - centric), mentions of other members of Arashi.
A/N: I wanted to write something for quite a long time but I just couldn't find the inspiration. It finally came yesterday evening and I sat writing it until 2 AM. Stupid inspiration.
Also, I don't what it is with me and Matsujun - why him? XD
(He was already past the stage when he accepted ‘adorable’ with a somehow embarrassed smile and he wasn’t adorable anymore anyway.)
Po drugie - przydałyby mi się jakieś prompty. Mam ochotę napisać coś, ale nigdy nie wiem, od czego zacząć. Oczywiście, nie obiecuję, że coś z tego wyjdzie, bo proces mojego tworzenia jest wredny i kapryśny, ale spróbuję.
Dzisiaj byłam w szkole odddać książki do biblioteki i zdać wychowawczyni kartę obiegową (taki świstek zaświadczający, że szkoła wyssała ze mnie to, co miała wyssać i że nic jej nie wiszę). Przy okazji dowiedziałam się, że nikt z mojej klasy nie przyszedł na lekcje. Podobno aż dyrekcja się nami zainteresowała, a pani przykazała mi powiadomić klasę, że w piątek i poniedziałek mają przyjść do szkoły. Powiadomić powiadomię, ale wątpię, czy ktoś się pokwapi do szkoły. Ja nie zamierzam. Zwłaszcza że pani K. od polskiego podobno poszła na zwolnienie, matematykę mogę porobić w domu, a geografia, na której nauczycielka pokazuje nam Ekspedycję Stulecia i stare klasówki, nie jest mi potrzebna. Już wolę zostać, pouczyć się w domu. (Co codziennie, począwszy od *gasp* tego kwietnia, staram się robić. Niedługo skończę geografię i zacznę powtarzać polski. Przydałoby się też wreszcie napisać prezentację. Jak ja nie chcę tej matury. Brr.)
I tak niektóre szkoły mają już jutro zakończenie roku szkolnego, a nasza sobie umyśliła, że jakże inteligentnie byłoby nas wymęczyć do samej matury.
W każdym razie, do szkoły pojechałam autobusem o 11, jakieś 25 po byłam w szkole i załatwiwszy swoje sprawy w 10 minut, wychodziłam z budynku, zastanawiając się, czy iść na przystanek koło szkoły czy też w centrum. Wtedy zauważyłam autobus nadjeżdżający na przystanek i, oczywiście, rzuciłam się w dziki sprint. Gdy przebiegałam przed zaparkowanymi samochodami prawie co nie potrącił mnie jeden z nich (a kierowcę pewnie prawie przyprawiłam o zawał), ale zdążyłam. Za to na moim osiedlu, akurat jak wysiadałam z autobusu, zaczął się grad (który ustał, gdy weszłam do klatki XD). Na szczęście widząc, jak pięknie jest za oknem, wzięłam ze sobą parasolkę.
W ogóle, ta dzisiejsza pogoda jest strasznie niestabilna. Strach wystawić nos za drzwi.
Co poza tym... przeczytałam Mistrza i Małgorzatę. To chyba moja ulubiona lektura, świetnie się ją czytało. Gorzej tylko z interpretacją, którą będę musiała skądś wytrzasnąć. xD Niemniej jednak książka cudowna i wciągająca.
Wciąż zapamiętale fangirluję Arashi (nie zapominając jednocześnie o Kanjani), ale to już materiał na inną notkę do innego LJ-a. (Mam nadzieję, że do niej dojdzie XD)
Dałabym głowę, że jak od kilku dni myślałam o napisaniu tej notki, chciałam powiedzieć znacznie więcej, ale wszystko mi jakoś wywiało z głowy.
Title: Pieces
Rating: none
Characters: Matsumoto Jun (MatsuJun - centric), mentions of other members of Arashi.
A/N: I wanted to write something for quite a long time but I just couldn't find the inspiration. It finally came yesterday evening and I sat writing it until 2 AM. Stupid inspiration.
Also, I don't what it is with me and Matsujun - why him? XD
(He was already past the stage when he accepted ‘adorable’ with a somehow embarrassed smile and he wasn’t adorable anymore anyway.)
Po drugie - przydałyby mi się jakieś prompty. Mam ochotę napisać coś, ale nigdy nie wiem, od czego zacząć. Oczywiście, nie obiecuję, że coś z tego wyjdzie, bo proces mojego tworzenia jest wredny i kapryśny, ale spróbuję.
Dzisiaj byłam w szkole odddać książki do biblioteki i zdać wychowawczyni kartę obiegową (taki świstek zaświadczający, że szkoła wyssała ze mnie to, co miała wyssać i że nic jej nie wiszę). Przy okazji dowiedziałam się, że nikt z mojej klasy nie przyszedł na lekcje. Podobno aż dyrekcja się nami zainteresowała, a pani przykazała mi powiadomić klasę, że w piątek i poniedziałek mają przyjść do szkoły. Powiadomić powiadomię, ale wątpię, czy ktoś się pokwapi do szkoły. Ja nie zamierzam. Zwłaszcza że pani K. od polskiego podobno poszła na zwolnienie, matematykę mogę porobić w domu, a geografia, na której nauczycielka pokazuje nam Ekspedycję Stulecia i stare klasówki, nie jest mi potrzebna. Już wolę zostać, pouczyć się w domu. (Co codziennie, począwszy od *gasp* tego kwietnia, staram się robić. Niedługo skończę geografię i zacznę powtarzać polski. Przydałoby się też wreszcie napisać prezentację. Jak ja nie chcę tej matury. Brr.)
I tak niektóre szkoły mają już jutro zakończenie roku szkolnego, a nasza sobie umyśliła, że jakże inteligentnie byłoby nas wymęczyć do samej matury.
W każdym razie, do szkoły pojechałam autobusem o 11, jakieś 25 po byłam w szkole i załatwiwszy swoje sprawy w 10 minut, wychodziłam z budynku, zastanawiając się, czy iść na przystanek koło szkoły czy też w centrum. Wtedy zauważyłam autobus nadjeżdżający na przystanek i, oczywiście, rzuciłam się w dziki sprint. Gdy przebiegałam przed zaparkowanymi samochodami prawie co nie potrącił mnie jeden z nich (a kierowcę pewnie prawie przyprawiłam o zawał), ale zdążyłam. Za to na moim osiedlu, akurat jak wysiadałam z autobusu, zaczął się grad (który ustał, gdy weszłam do klatki XD). Na szczęście widząc, jak pięknie jest za oknem, wzięłam ze sobą parasolkę.
W ogóle, ta dzisiejsza pogoda jest strasznie niestabilna. Strach wystawić nos za drzwi.
Co poza tym... przeczytałam Mistrza i Małgorzatę. To chyba moja ulubiona lektura, świetnie się ją czytało. Gorzej tylko z interpretacją, którą będę musiała skądś wytrzasnąć. xD Niemniej jednak książka cudowna i wciągająca.
Wciąż zapamiętale fangirluję Arashi (nie zapominając jednocześnie o Kanjani), ale to już materiał na inną notkę do innego LJ-a. (Mam nadzieję, że do niej dojdzie XD)
Dałabym głowę, że jak od kilku dni myślałam o napisaniu tej notki, chciałam powiedzieć znacznie więcej, ale wszystko mi jakoś wywiało z głowy.
no subject
Date: 2010-04-22 05:11 pm (UTC)U mnie wszystkie trzecie klasy nadal chodzą dzielnie do szkoły, ponieważ warunkiem zaliczenia ostatniego trymestru jest 100% frekwencji~ No ale jutro już jest rada, więc od poniedziałku pewnie część sobie odpuści. A ja teraz siedzę i nadrabiam prace pisemne z angielskiego, które ignorowałam przez ostatnie kilka tygodni i które również są warunkiem zaliczenia. (A dzisiaj spędziłam w szkole dodatkowe 4h na odrabianiu dodatkowej matematyki, która jest ponoć warunkiem dopuszczenia do matury)
Ua, kończysz geografię. Gratuluję, ja jeszcze nie zaczęłam i już raczej tego nie zrobię. Ten przedmiot mnie zabija, zasypiam nad książką. Jeszcze spróbuję porobić testy, może okażą się bardziej wciągające.
Prezentację planuję napisać po maturze z geografii, termin mam 25 maja. Trochę mnie to przeraża.
Trzymają was do samego końca? My mamy koniec roku w piątek za tydzień a i tak wydaje mi się to strasznie późno. (choć i tak nadal do mnie nie dociera, że w końcu kończę liceum)
W Gorzowie wcale nie lepiej jeśli chodzi o pogodę, ale i tak lubię tę porę roku :)
Również polubiłam Mistrza i Małgorzatę, ale nie umiałabym powiedzieć nic mądrego na jej temat, ponieważ czytałam ją bardziej dla celów rekreacyjnych niż naukowych ;)
no subject
Date: 2010-04-22 05:24 pm (UTC)Kończę geografię, czyli kończę czytać vadamecum. Ale to i tak z 500 stron, więc jestem z siebie dumna, że choć tyle zrobiłam. XD Jeszcze sobie poczytam zeszyty, a potem to już będę mieć nadzieję, że na maturze trafi się coś, co wiem. XD
Generalnie tak dzisiaj do mnie doszło, że uczę się tylko z geografii, a najbardziej zależy mi na polskim. XD Tyle że z polskiego cokolwiek wiem, czego nie bardzo mogę powiedzieć o geo.
Ja mam termin chyba 18-go. Chciałabym napisać jakąś wstępną wersję przed maturami, ale jeśli się nie wyrobię, to cóż. Zawsze jeszcze będzie trochę czasu, a w sumie prezentacja się i tak nie liczy, byle zdać. (Tzn. tak mówię, ale najchętniej bym miała pełną punktację, bo samo zdanie pewnie by mnie gryzło XD)
I my też mamy koniec roku za tydzień, dlatego właśnie mówię, że trzymają nas do samej matury.
Ja też lubię wiosnę. :) Tyle że wolę nie musieć się obawiać, że wiatr urwie mi głowę na spacerze wokół Zalewu. (Wczoraj poszłam z rodzicami, ale musieliśmy się zadowolić krótkim przejściem koło lasu, bo wiatr był okrutny)
Ja, jeśli chodzi o M&M (hah), zamierzam po prostu znaleźć coś w necie, np. na KLP. Nie jestem w klasie z rozszerzonym polskim, więc nie omawiałam tej lektury, ale kto wie, może dadzą ją na maturze, więc chcę się choć odrobinę dowiedzieć, z czym to się je.
no subject
Date: 2010-04-22 06:15 pm (UTC)Też byłabym z siebie dumna, to naprawdę wielkie osiągnięcie. Też planowałam, miałam kilka prób, ale... no nie potrafię, no! XD
Co do polskiego, to ostatnio naszła mnie myśl, że nawet mnie to interesuje i w sumie mogłabym co nieco poczytać. Szkoda, że refleksja ta nie naszła mnie kilka miesięcy temu, bo szczerze wątpię, bym w niecałe dwa tygodnie dała radę przerobić stos książek z interpretacjami zalegający przy łóżku. A mogło być tak pięknie!
Nadal należę do grona tych nieambitnych osób, które nie interesują się zbytnio maturami, które nigdzie się nie liczą XD A nauczyciele i tak nigdy nie mieli mnie za geniusza, więc wszystko mi jedno, byle zdać~
Ach, myślałam, że macie 3 maja XD Nie wiedziałam, że niektórzy mają zakończenie już jutro. Bez sensu, nie fair.
Ja co prawda częściowo jestem na rozszerzonym polskim, ale o M&M nie wiem zupełnie nic poza tym, co pamiętam z lektury. Język polski w mojej szkole to porażka (i to nie tylko moje zdanie, bo ciągle ktoś na to narzeka :P)
no subject
Date: 2010-04-22 06:36 pm (UTC)I właśnie dlatego że to u Ciebie kwestia zaliczenia, a nie frekwencji, to Ci współczuję.
Wielkie, jak wielkie. Ponad połowa mojej (lingwistycznej swoją drogą) klasy zdaje geografię i chyba prawie wszystkie poza mną przez cały ten rok chodziły na dodatkowe lekcje. Przy nich czuję się niedouczona. (Ale czuję też, że mam więcej wolnego czasu, a to jednak ważniejsze XD) No ale w każdym razie teraz się zawzięłam, bo kiedyś trzeba XD Codziennie siedzę nad tym gdzieś 2 godziny, może coś zostanie potem w tej mojej głowie.
Ja też nawet lubię polski i dość mnie interesują różne analizy, ale jak staję przed wyborem - obejrzeć jeszcze jeden filmik z Arashi czy przeczytać jakąś tam analizę, to jednak jakimś cudem wybieram Arashi XD
To ja z kolei należę do osób, które zawsze się we wszystkim nie orientują. xD Zawsze dowiaduję się o czymś ważnym ostatnia. XD (Muszę kiedyś zajść i spisać wszystkie moje egzaminy, klasy i całą resztę XD) I w sumie zaliczyłabym się jako ambitna, ale leniwa. A dokładniej to nawet ambitna, ale przekładająca przyjemność nad obowiązek i umiejąca się zmotywować dopiero z siekierą nad głową. XD
3-go maja to już by w ogóle było pogwałcenie wszelkich norm. XD I głowy bym nie dała, ale zdaje mi się, że kilka szkół średnich w moim mieście kończy jutro.
Częściowo jesteś? XD Jeszcze częściowo rozszerzony bym zrozumiała. XD W mojej szkole język polski generalnie też nie powala, ale akurat moja nauczycielka jest świetna, więc mimo że było z nią ciężko, to jednak miałam farta, że nas uczyła. (I nawet na koniec teraz dostałam 5-tkę i wiem, że to zasłużona 5)
no subject
Date: 2010-04-22 07:17 pm (UTC)Ja ostatnio usiadłam na geografii z dziewczyną, która naprawdę dużo wie i za każdym razem, kiedy ja przyznaję, że czegoś nie umiem, ona myśli, że żartuję XD
Do tej grupy też się zaliczam, a apogeum niezorientowania osiągnęłam, kiedy przez kilka miesięcy omijałam sobie wychowawczą. Cud, że złożyłam na czas wszystkie deklaracje (chyba że o czymś jeszcze nie wiem...)
Ja jestem ambitna kiedy mam z tego jakieś korzyści, albo chociaż własną satysfakcję :P No a lenistwo to moja cecha numer 1 XD Chociaż w sumie mam tak, że jak już się za coś zabiorę, to staram się to zrobić porządnie (chyba że dotyczy to prezentacji czy wystąpień publicznych - wtedy wiem, że i tak wypadnę beznadziejnie i nawet nie opłaca mi się starać)
Nie to że mam rozdwojenie jaźni, po prostu brałam kursy obowiązkowe rozszerzone, ale nie miałam kursów dodatkowych, które wypadałoby wziąć w mojej szkole, jeśli pisze się maturę rozszerzoną. Co do nauczycieli, to w trzeciej klasie przekonałam się do pani dyrektor i nawet z własnej woli pakowałam się do niej na kursy (bo drugą opcją był nauczyciel, u którego zupełnie zupełnie nic się nie robi XD)
no subject
Date: 2010-04-22 07:45 pm (UTC)I żadne manowce, moja droga Yoku, powróciłaś na prawą drogę ;)
Ten lekarz sportowy to coś związanego z Twoim łucznictwem?
XD To u mnie czasem na lekcjach było coś tam omawiane i nauczycielka mówiła, że coś tam, coś tam, ale to już wiecie i wszyscy naprawdę to wiedzieli, a ja siedziałam z takimi oczami O.O+:/ XD
O, to chyba jesteś lepsza ode mnie XD No ale przynajmniej nasze życie są zaskakujące, świeże i pełne niespodzianek XD
To ja mam tak, że nie lubię brać na siebie zobowiązań, bo to kłopotliwe, ale też dlatego że jak już obiecam coś zrobić (albo po prostu powiem, że zrobię), to muszę to zrobić porządnie. I to jest dopiero upierdliwe XD
Ale i tak niczemu nie potrafię się tak poświęcić jak czemuś, co mnie interesuje, czemuś, co lubię. Ostatnio razem z mamą wybałuszałyśmy oczy nad stronami z Potato z różnymi miarami Araszów - waga, wzrost itd. (przede wszystkim nad tym, jacy to oni mali i chudzi). Niestety miałam tylko Aibę i Nino, więc spędziłam gdzieś godzinę szukając reszty XD
Ach, znowu te nieznane mi metody działania Twojej szkoły XD
Ja wychodzę z założenia, że jak już muszę chodzić do szkoły, to lekcje mają mi się na coś przydawać. Okienka są fajne tylko wtedy, kiedy są na pierwszej lub ostatniej lekcji i kiedy wiem o nich zawczasu XD
no subject
Date: 2010-04-23 01:58 pm (UTC)Racja, ale na początku zdawało mi się, że schodzę na manowce i ogólnie było mi trochę głupio XD
Chyba każdy sportowiec powinien mieć zaświadczenie, że jest 'zdolny', żeby dostać licencję i brać udział w zawodach, tak mi się przynajmniej wydaje.
Ja do tej pory siedziałam z koleżanką, która umiała niewiele więcej niż ja, więc dopiero ostatnio doznałam szoku, kiedy ta dziewczyna uświadomiła mi ogrom mojej niewiedzy XD I nie martw się, pewnie inni też nie wiedzieli, tylko nie dawali po sobie poznać - a przynajmniej ja się tak zwykle pocieszam XD
Zaskakujące, świeże i pełne niespodzianek, gdy ktoś zaczepia mnie na korytarzu i informuje, że dzisiaj ostateczny termin zapłaty za coś tam albo przyniesienie czegoś :P Żyć nie umierać XD
Może i upierdliwe, ale za to pewnie ludzie wiedzą, że mogą na Tobie polegać ;)
Tak samo u mnie, kiedy mam już zrobić coś, co wiąże się z moimi zainteresowaniami, to często okazuje się, że wcale nie jestem aż taką sierotą XD A parametry Johnnysów zawsze mnie przygnębiają; niby wiem, że są miniaturowi, ale to zawsze przykro na nowo uświadamiać sobie, że większość moich ulubieńców jakieś 10 cm niższa i 10 kg lżejsza ode mnie (jeśli wierzyć dramawiki i innym nieoficjalnym przesłankom. Kiedyś też trafiłam na jakieś czasopismo, gdzie był podany wzrost i waga Kanjani, ale ale to było dawno)
Teoretycznie też wyznaję taką zasadę, ale zawsze bardzo się cieszę, jeśli wyskoczy mi jakaś lekcja i mam okienko XD Chociaż ostatnio robiłam tak, że jak nie miałam jakiejś lekcji w środku, to szłam sobie do domu - tak w ramach wracania na prawą drogę ;)
no subject
Date: 2010-04-23 02:48 pm (UTC)Ja zawsze trochę się głupio czuję, jak zwiewam, ale uznaję, że lepiej jest się głupio czuć i wrócić do domu, niż marnować godzinę. (No i z reguły, jak z góry wiedziałam, że dzień jest mało użyteczny, bo coś tam ucieka czy coś, to załatwiałam sobie zwolnienie i ulatniałam się legalnie XD)
Hm.... Ja czegoś takiego nie miałam, chyba nikt w mojej szkolnej drużynie też nie. Może to tyczy się bardziej sportów solowych?
Chciałam się tak pocieszyć, niestety za wiele razy widziałam je wszystkie siedzące nad kartkami pracy domowej z dodatkowej gegry, żebym miała sobie uwierzyć XD
O, to ja często pamiętam, że niby jakaś tam składka jest (jak już się o niej wreszcie dowiem), ale jakoś nigdy nie mogę zapamiętać i wziąć pieniądze XD
W ogóle, do niedawna zwykłam chodzić wszędzie bez pieniędzy (wtedy nie ma obawy, że się skuszę i je wydam) , ale przez ostatnie kilka miesięcy nabrałam zwyczaju noszenia portmonetki z przynajmniej 10 złotymi na wszelki wypadek.
To jest przygnębiające w pewien sposób. XD Zawsze się dziwiłam i śmiałam z tych wszystkich tekstów "Kame is my thinspiration", ale naprawdę jak się na nich patrzy albo właśnie jeszcze dowie, ile oni ważą, to człowiek czuje się z deczka sporawy XD
Jeśli chodzi o Kanjani, to najnowsze "oficjalne" dane to chyba to: http://s574.photobucket.com/albums/ss185/Sessho_/Kanjani8/ Straaaaszneeee. Taki Ohkura jest gdzieś mojego wzrostu, a waży mniej XD (Mógłby znowu przytyć, a nie się tak wrednie trzyma ;)
Jak patrzy się na nich w ich własnej grupie, to jest nieźle, ale jak pomyślę, że taki Subaru czy Ohno jest wzrostu mojej koleżanki (która, gdy idę z nią, jest niska), to już inaczej to wygląda XD
Wiadomo, darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby XD Ale mnie właśnie najbardziej cieszą urywające się ostatnie lekcje.
no subject
Date: 2010-04-23 05:32 pm (UTC)miesiące codziennie w pierwszej klasie, a później już spokój ;) Ja chyba nawet
nigdy nie dotknęłam tego manekina, ale po moim sposobie bandażowania na
zaliczeniu wnioskuję, że gdyby osoba bandażowana naprawdę miała poparzone
palce, to mój akt pomocy byłby dla niej bardzo bolesny XD Ale ważne, że
efekt końcowy był ładny i dostałam maxa :P
Ostatecznie też doszłam do tego wniosku, zwłaszcza że niektóre lekcje
to naprawdę zupełna strata czasu. Moje bzdurne kursy angielskiego na
przykład.
Na pewno nie dotyczy to tylko sportów indywidualnych, bo zawsze wiele osób
z piłki nożnej się u tego lekarza przewijało. Możliwe, że po prostu
wymagają tego w klubach sportowych, bo tam zazwyczaj zakłada się, że
zawodnik ma do sportu podejście bardziej 'na poważnie' i wypadałoby wiedzieć,
czy lekarz nie ma jakichś zastrzeżeń co do jego zdrowia.
Bardzo mnie irytują oznaki wskazujące na to, że inni naprawdę się uczą
XD Wczoraj na matmie dodatkowej usiadłam pomiędzy dwoma koleżankami,
które przez prawie półtorej godziny gadały o geografii, a ja oczywiście nic
nie wiedziałam, to było wkurzające :P
Ja często odkładam moment zapłacenia, aż wezmę pieniądze od mamy,
żeby po fakcie nie wyszło na to, że o tym zapomniałam i sama finansuję sobie
szkolne sprawy :P No i na szczęście wyrobiłam sobie nawyk noszenia
portfela, zazwyczaj nawet są w nim jakieś pieniądze XD
Ua, wiedziałam, że jeśli napiszę, że czegoś nie wiem, to zaraz
otrzymam od Ciebie pożądane informacje XD Też ważę więcej niż Ohkura, a
przecież jestem od niego o 2cm niższa. W takich chwilach naprawdę odczuwam
potrzebę schudnięcia :P A Baru jest bezczelny! Chociaż z drugiej strony to na
pewien sposób urocze ;) Szkoda tylko, że przez jego kłamstewka tracę
zaufanie nawet do tak wiarygodnych źródeł, jak napisane osobiście przez nich
karteluszki. Swoją drogą, bardzo lubię patrzeć na ich charaktery pisma,
gdybym jeszcze rozumiała, co tam jest napisane, to w ogóle byłabym
szczęśliwa.
Nie wspominając o Yassanie, który przewyższa wzrostem chyba tylko jedną
moją koleżankę (która ma 160 cm i wyglądamy razem komicznie :P). Chociaż to pewnie tyczy się również Subaru, ale kto go tam wie, może on naprawdę ma te swoje 173 cm i tylko sprawia wrażenie takiego kurdupla XD
no subject
Date: 2010-04-23 05:54 pm (UTC)Może to zależy od klubu? Moja siostra należy i w sumie nie pamiętam, czy miała takie badania. Może. (Z drugiej strony jej trener to palant i skąpiec, więc to też mogłoby mieć z tym coś wspólnego). No ale generalnie się nie znam. XD
O, właśnie, właśnie. Jak tak można sprawiać wrażenie, że coś się robi! XD (Siadam koło takiej koleżanki, która nigdy jakimś orłem nie była, a tu proszę i to wie i tamto. XD)
Ja też nigdy nie chcę płacić z własnej kiesy, ale czasami jestem zmuszona, bo albo zapomnę wysępić od mamy pieniądze, albo zapomnę jej o tym uprzedzić i okazuje się, że ich nie ma. (No ale zawsze potem żądam zwrotu XD)
To następnym razem nie podam ;p
Ja od Tatsu jestem cm wyższa, ale bestia jest chudsza. W sumie kiedyś po powrocie z obozu sportowego i przy moim obecnym wzroście ważyłam jakieś 59-60 kilo, ale wszystkie kości mi wtedy na twarzy wystawały. A oni to jeszcze faceci.
Ogólnie tym oficjalnym źródłom też trudno zaufać. Np. taki Ohno - w Potato z połowy 2009 przy tych miarach było, że ma 167, jak był w Tensai Shimura Dobutsuen (ten program ze zwierzętami Aiby), to powiedzieli, że 166, a widziałam też wzmianki, że oficjalnie 168, a tak naprawdę 165. I weź się tu człowieku domyśl. XD
Ale akurat Kandzie gdzieś tak w 2008 czy też 2009 wszyscy sobie robili ogólne badania i im chyba można zaufać (oprócz Baru, oczywiście) - wystarczy spojrzeć na to, jak Yassan broni tej swojej połóweczki XD
Też lubię patrzeć na ich pismo, choć nigdy nie mogę dojść, co jest ładne, a co nie. XD Np. ludzie mówią, ze pismo Yoko jest paskudne, a dla mnie wygląda na normalne XD (Choć może jest jednak bardziej koślawe niż reszty XD) Chyba nikt z nich nie ma naprawdę ładnego pisma. XD
To u mnie w klasie jest kilka takich zupełnie filigranowych dziewczyn mierzących poniżej 160 cm.
Taka malutka refleksja - i pomyśleć, że kiedyś Subaru był taki wielki przy Ryo. XD (I że Ohno był wyższy od Sho, a sam Sho podobnie równie miniaturowy jak tacy Ryo czy Chinen w swoich młodziutkich latach)
no subject
Date: 2010-04-23 02:48 pm (UTC)no subject
Date: 2010-04-22 05:53 pm (UTC)Mistrz i Małgorzata, łaaa~ Cudowna książka, czytałam ją dwa razy i niezmiennie mi się podobała.
A ja właśnie stwierdziłam, że ta wasza matura stresuje mnie bardziej, niż moja własna XD Jest kilka osób, za które zamierzam trzymać kciuki, włączając w to mojego rozmemłanego kumpla z roku, który poprawia wos XD Mam nadzieję, że trafią się wam same łatwe tematy ^^
no subject
Date: 2010-04-22 06:13 pm (UTC)Ja na początku w ogóle nie mogłam się do nie zabrać, przymierzałam i przymierzałam, aż w końcu wzięłam ją ze sobą, gdy poszłam się zaszczepić na tężec i po 20 stronach byłam już jak najbardziej zaciekawiona i chciałam więcej.
Gdyby wszystkie lektury takie były. XD
XDD Ach, ta empatia. XD Ja też mam nadzieję~ XD
no subject
Date: 2010-04-22 06:02 pm (UTC)no subject
Date: 2010-04-22 06:05 pm (UTC)no subject
Date: 2010-04-22 10:43 pm (UTC)O, miałaś ustne przed pisemnymi? W ogóle się nie orientuję, jak to wszystko wyglądało u wcześniejszych roczników. XD
no subject
Date: 2010-04-23 07:29 pm (UTC)1. "nigdy tego nie zapomnę"
2. "dookoła świata"
3. "nasza ostatnia rozmowa telefoniczna"
Jeśli coś Ci to da, to fajnie, jeśli nie, to zrzucimy winę na mnie XD
no subject
Date: 2010-04-23 07:34 pm (UTC)Dzięki :D Przetrawię to sobie i może coś wyjdzie, bo prompty wyglądają obiecująco :)