Fik + randomy
Apr. 22nd, 2010 05:18 pmPo pierwsze:
Title: Pieces
Rating: none
Characters: Matsumoto Jun (MatsuJun - centric), mentions of other members of Arashi.
A/N: I wanted to write something for quite a long time but I just couldn't find the inspiration. It finally came yesterday evening and I sat writing it until 2 AM. Stupid inspiration.
Also, I don't what it is with me and Matsujun - why him? XD
(He was already past the stage when he accepted ‘adorable’ with a somehow embarrassed smile and he wasn’t adorable anymore anyway.)
Po drugie - przydałyby mi się jakieś prompty. Mam ochotę napisać coś, ale nigdy nie wiem, od czego zacząć. Oczywiście, nie obiecuję, że coś z tego wyjdzie, bo proces mojego tworzenia jest wredny i kapryśny, ale spróbuję.
Dzisiaj byłam w szkole odddać książki do biblioteki i zdać wychowawczyni kartę obiegową (taki świstek zaświadczający, że szkoła wyssała ze mnie to, co miała wyssać i że nic jej nie wiszę). Przy okazji dowiedziałam się, że nikt z mojej klasy nie przyszedł na lekcje. Podobno aż dyrekcja się nami zainteresowała, a pani przykazała mi powiadomić klasę, że w piątek i poniedziałek mają przyjść do szkoły. Powiadomić powiadomię, ale wątpię, czy ktoś się pokwapi do szkoły. Ja nie zamierzam. Zwłaszcza że pani K. od polskiego podobno poszła na zwolnienie, matematykę mogę porobić w domu, a geografia, na której nauczycielka pokazuje nam Ekspedycję Stulecia i stare klasówki, nie jest mi potrzebna. Już wolę zostać, pouczyć się w domu. (Co codziennie, począwszy od *gasp* tego kwietnia, staram się robić. Niedługo skończę geografię i zacznę powtarzać polski. Przydałoby się też wreszcie napisać prezentację. Jak ja nie chcę tej matury. Brr.)
I tak niektóre szkoły mają już jutro zakończenie roku szkolnego, a nasza sobie umyśliła, że jakże inteligentnie byłoby nas wymęczyć do samej matury.
W każdym razie, do szkoły pojechałam autobusem o 11, jakieś 25 po byłam w szkole i załatwiwszy swoje sprawy w 10 minut, wychodziłam z budynku, zastanawiając się, czy iść na przystanek koło szkoły czy też w centrum. Wtedy zauważyłam autobus nadjeżdżający na przystanek i, oczywiście, rzuciłam się w dziki sprint. Gdy przebiegałam przed zaparkowanymi samochodami prawie co nie potrącił mnie jeden z nich (a kierowcę pewnie prawie przyprawiłam o zawał), ale zdążyłam. Za to na moim osiedlu, akurat jak wysiadałam z autobusu, zaczął się grad (który ustał, gdy weszłam do klatki XD). Na szczęście widząc, jak pięknie jest za oknem, wzięłam ze sobą parasolkę.
W ogóle, ta dzisiejsza pogoda jest strasznie niestabilna. Strach wystawić nos za drzwi.
Co poza tym... przeczytałam Mistrza i Małgorzatę. To chyba moja ulubiona lektura, świetnie się ją czytało. Gorzej tylko z interpretacją, którą będę musiała skądś wytrzasnąć. xD Niemniej jednak książka cudowna i wciągająca.
Wciąż zapamiętale fangirluję Arashi (nie zapominając jednocześnie o Kanjani), ale to już materiał na inną notkę do innego LJ-a. (Mam nadzieję, że do niej dojdzie XD)
Dałabym głowę, że jak od kilku dni myślałam o napisaniu tej notki, chciałam powiedzieć znacznie więcej, ale wszystko mi jakoś wywiało z głowy.
Title: Pieces
Rating: none
Characters: Matsumoto Jun (MatsuJun - centric), mentions of other members of Arashi.
A/N: I wanted to write something for quite a long time but I just couldn't find the inspiration. It finally came yesterday evening and I sat writing it until 2 AM. Stupid inspiration.
Also, I don't what it is with me and Matsujun - why him? XD
(He was already past the stage when he accepted ‘adorable’ with a somehow embarrassed smile and he wasn’t adorable anymore anyway.)
Po drugie - przydałyby mi się jakieś prompty. Mam ochotę napisać coś, ale nigdy nie wiem, od czego zacząć. Oczywiście, nie obiecuję, że coś z tego wyjdzie, bo proces mojego tworzenia jest wredny i kapryśny, ale spróbuję.
Dzisiaj byłam w szkole odddać książki do biblioteki i zdać wychowawczyni kartę obiegową (taki świstek zaświadczający, że szkoła wyssała ze mnie to, co miała wyssać i że nic jej nie wiszę). Przy okazji dowiedziałam się, że nikt z mojej klasy nie przyszedł na lekcje. Podobno aż dyrekcja się nami zainteresowała, a pani przykazała mi powiadomić klasę, że w piątek i poniedziałek mają przyjść do szkoły. Powiadomić powiadomię, ale wątpię, czy ktoś się pokwapi do szkoły. Ja nie zamierzam. Zwłaszcza że pani K. od polskiego podobno poszła na zwolnienie, matematykę mogę porobić w domu, a geografia, na której nauczycielka pokazuje nam Ekspedycję Stulecia i stare klasówki, nie jest mi potrzebna. Już wolę zostać, pouczyć się w domu. (Co codziennie, począwszy od *gasp* tego kwietnia, staram się robić. Niedługo skończę geografię i zacznę powtarzać polski. Przydałoby się też wreszcie napisać prezentację. Jak ja nie chcę tej matury. Brr.)
I tak niektóre szkoły mają już jutro zakończenie roku szkolnego, a nasza sobie umyśliła, że jakże inteligentnie byłoby nas wymęczyć do samej matury.
W każdym razie, do szkoły pojechałam autobusem o 11, jakieś 25 po byłam w szkole i załatwiwszy swoje sprawy w 10 minut, wychodziłam z budynku, zastanawiając się, czy iść na przystanek koło szkoły czy też w centrum. Wtedy zauważyłam autobus nadjeżdżający na przystanek i, oczywiście, rzuciłam się w dziki sprint. Gdy przebiegałam przed zaparkowanymi samochodami prawie co nie potrącił mnie jeden z nich (a kierowcę pewnie prawie przyprawiłam o zawał), ale zdążyłam. Za to na moim osiedlu, akurat jak wysiadałam z autobusu, zaczął się grad (który ustał, gdy weszłam do klatki XD). Na szczęście widząc, jak pięknie jest za oknem, wzięłam ze sobą parasolkę.
W ogóle, ta dzisiejsza pogoda jest strasznie niestabilna. Strach wystawić nos za drzwi.
Co poza tym... przeczytałam Mistrza i Małgorzatę. To chyba moja ulubiona lektura, świetnie się ją czytało. Gorzej tylko z interpretacją, którą będę musiała skądś wytrzasnąć. xD Niemniej jednak książka cudowna i wciągająca.
Wciąż zapamiętale fangirluję Arashi (nie zapominając jednocześnie o Kanjani), ale to już materiał na inną notkę do innego LJ-a. (Mam nadzieję, że do niej dojdzie XD)
Dałabym głowę, że jak od kilku dni myślałam o napisaniu tej notki, chciałam powiedzieć znacznie więcej, ale wszystko mi jakoś wywiało z głowy.
no subject
Date: 2010-04-23 05:32 pm (UTC)miesiące codziennie w pierwszej klasie, a później już spokój ;) Ja chyba nawet
nigdy nie dotknęłam tego manekina, ale po moim sposobie bandażowania na
zaliczeniu wnioskuję, że gdyby osoba bandażowana naprawdę miała poparzone
palce, to mój akt pomocy byłby dla niej bardzo bolesny XD Ale ważne, że
efekt końcowy był ładny i dostałam maxa :P
Ostatecznie też doszłam do tego wniosku, zwłaszcza że niektóre lekcje
to naprawdę zupełna strata czasu. Moje bzdurne kursy angielskiego na
przykład.
Na pewno nie dotyczy to tylko sportów indywidualnych, bo zawsze wiele osób
z piłki nożnej się u tego lekarza przewijało. Możliwe, że po prostu
wymagają tego w klubach sportowych, bo tam zazwyczaj zakłada się, że
zawodnik ma do sportu podejście bardziej 'na poważnie' i wypadałoby wiedzieć,
czy lekarz nie ma jakichś zastrzeżeń co do jego zdrowia.
Bardzo mnie irytują oznaki wskazujące na to, że inni naprawdę się uczą
XD Wczoraj na matmie dodatkowej usiadłam pomiędzy dwoma koleżankami,
które przez prawie półtorej godziny gadały o geografii, a ja oczywiście nic
nie wiedziałam, to było wkurzające :P
Ja często odkładam moment zapłacenia, aż wezmę pieniądze od mamy,
żeby po fakcie nie wyszło na to, że o tym zapomniałam i sama finansuję sobie
szkolne sprawy :P No i na szczęście wyrobiłam sobie nawyk noszenia
portfela, zazwyczaj nawet są w nim jakieś pieniądze XD
Ua, wiedziałam, że jeśli napiszę, że czegoś nie wiem, to zaraz
otrzymam od Ciebie pożądane informacje XD Też ważę więcej niż Ohkura, a
przecież jestem od niego o 2cm niższa. W takich chwilach naprawdę odczuwam
potrzebę schudnięcia :P A Baru jest bezczelny! Chociaż z drugiej strony to na
pewien sposób urocze ;) Szkoda tylko, że przez jego kłamstewka tracę
zaufanie nawet do tak wiarygodnych źródeł, jak napisane osobiście przez nich
karteluszki. Swoją drogą, bardzo lubię patrzeć na ich charaktery pisma,
gdybym jeszcze rozumiała, co tam jest napisane, to w ogóle byłabym
szczęśliwa.
Nie wspominając o Yassanie, który przewyższa wzrostem chyba tylko jedną
moją koleżankę (która ma 160 cm i wyglądamy razem komicznie :P). Chociaż to pewnie tyczy się również Subaru, ale kto go tam wie, może on naprawdę ma te swoje 173 cm i tylko sprawia wrażenie takiego kurdupla XD
no subject
Date: 2010-04-23 05:54 pm (UTC)Może to zależy od klubu? Moja siostra należy i w sumie nie pamiętam, czy miała takie badania. Może. (Z drugiej strony jej trener to palant i skąpiec, więc to też mogłoby mieć z tym coś wspólnego). No ale generalnie się nie znam. XD
O, właśnie, właśnie. Jak tak można sprawiać wrażenie, że coś się robi! XD (Siadam koło takiej koleżanki, która nigdy jakimś orłem nie była, a tu proszę i to wie i tamto. XD)
Ja też nigdy nie chcę płacić z własnej kiesy, ale czasami jestem zmuszona, bo albo zapomnę wysępić od mamy pieniądze, albo zapomnę jej o tym uprzedzić i okazuje się, że ich nie ma. (No ale zawsze potem żądam zwrotu XD)
To następnym razem nie podam ;p
Ja od Tatsu jestem cm wyższa, ale bestia jest chudsza. W sumie kiedyś po powrocie z obozu sportowego i przy moim obecnym wzroście ważyłam jakieś 59-60 kilo, ale wszystkie kości mi wtedy na twarzy wystawały. A oni to jeszcze faceci.
Ogólnie tym oficjalnym źródłom też trudno zaufać. Np. taki Ohno - w Potato z połowy 2009 przy tych miarach było, że ma 167, jak był w Tensai Shimura Dobutsuen (ten program ze zwierzętami Aiby), to powiedzieli, że 166, a widziałam też wzmianki, że oficjalnie 168, a tak naprawdę 165. I weź się tu człowieku domyśl. XD
Ale akurat Kandzie gdzieś tak w 2008 czy też 2009 wszyscy sobie robili ogólne badania i im chyba można zaufać (oprócz Baru, oczywiście) - wystarczy spojrzeć na to, jak Yassan broni tej swojej połóweczki XD
Też lubię patrzeć na ich pismo, choć nigdy nie mogę dojść, co jest ładne, a co nie. XD Np. ludzie mówią, ze pismo Yoko jest paskudne, a dla mnie wygląda na normalne XD (Choć może jest jednak bardziej koślawe niż reszty XD) Chyba nikt z nich nie ma naprawdę ładnego pisma. XD
To u mnie w klasie jest kilka takich zupełnie filigranowych dziewczyn mierzących poniżej 160 cm.
Taka malutka refleksja - i pomyśleć, że kiedyś Subaru był taki wielki przy Ryo. XD (I że Ohno był wyższy od Sho, a sam Sho podobnie równie miniaturowy jak tacy Ryo czy Chinen w swoich młodziutkich latach)