Wczoraj zakończyła się druga edycja Animatsuri, przez organizatorów szumnie nazwana "Night Festival" (trzeba przyznać, że większość uczestników ładnie spała).
Do Warszawy pojechałam razem z trójką siedleckich mangowców - Kasumi i nowo poznanymi Luchianką i (o ile nie mylę nicka) Karevosem. Podróż minęła spokojnie i trochę sobie porozmawialiśmy na różne mangowo-animowe tematy.
W autobusie mającym zawieźć nas na miejsce konwentu spotkałam Koharu <3 I kilkudziesięciu innych mangowców XD Raban był olbrzymi (tłok też), towarzystwo niezmiernie podekscytowane i sfazowane i ogólnie było ciekawie. XD Machanie do kierowców, czekający na przystanku ludzie niemalże cofający się na widok kolorowego głośnego tłumu okupującego autobus, przesyłanie liścików i wszelakie wrzaski towarzyszyły nam przez kilkadziesiąt minut podróży~ XD
Na miejscu szybko wypatrzyłam Tsu, Aykę i Mallary, a potem razem z Koharu udałyśmy się do ekipy T-Zonowej, by radośnie kolejkować - jak przykazała przyklejona do bramy karteczka "gęsiego (jeden za drugim)" XD W kolejce wypatrzyłam też Kanę i ekipę bełchatowską (niestety, bez Adi).
Około 18-stej wreszcie zaczęto wpuszczać ludzi i nawet nikt nie próbował mnie wgnieść w ścianę przy okazji. Ogólnie oczekiwanie nie było zbyt uciążliwe ze względu na ładną pogodę i równie ładną okolicę conplace'u.
A teraz, zanim się zapędzę i niechcący opiszę każdą minutę konu, przejdę do atrakcji, w których miałam okazję uczestniczyć.
Piątek:
- Japońskie legendy - cóż, panel dziwnie przypomniał mi funekaiowski panel o Rebornie - było prywaciarsko, prowadząca nie mówiła zbyt ciekawie (a raczej - za bardzo próbowała być zabawna i jej starania przynosiły dość mierne efekty), a wcięcia jej koleżanki też nie zachwycały. Miałam zamiar iść na panel o świętach w Japonii, ale odpuściłam go sobie, gdy zobaczyłam, że prowadzi go ta sama dziewczyna.
- Wszechstronny konkurs rozpoznawania postaci - byłam tam tylko jako widz, niemniej jednak było zabawnie. Tekst konkursu - "Czarnowłosy, rozrywkowy i lojalny", "(...) ma sporo przyjaciół (trzyma się z grupą większą niż 3 osoby)" - odpowiedź? Alucard. XD No i ten moment, gdy prowadząca przy powtarzaniu wskazówek dla jednej postaci, niechcący wyjawiła jej tożsamość XD
Sobota:
- Bębny taiko - panel ekspresowy, bo trwający jedynie 30 minut i do tego rozpoczęty z 15-minutowym opóźnieniem, niemniej jednak interesujący. Trochę się dowiedziałam i widać było, że temat naprawdę należy do zainteresowań prowadzącego. Następnym razem muszę pójść na inne atrakcje Aldara. (Chciałam zobaczyć jego panel o świrach w anime, ale gdy zapytałam się go po taiko, o której dokładnie godzinie się odbywa - rozpiska standardowo niezbyt czytelna - on sam sprawdzał na metodę przyłóż coś prostego do kartki i ostatecznie pomylił godzinę. Więc gdy specjalnie zwlekłam się ze śpiwora o 5.30 i zobaczyłam, że panel jednak zaczyna się dopiero o 6-tej wróciłam do prób zaśnięcia i o tej godzinie właśnie udawało mi się przysnąć, więc już sobie odpuściłam)
- Wątki romantyczne w seriach shounen - trochę brakowało mi w tym panelu wyciągnięcia jakichś wniosków (poza tym, że serie shounen cechuje "epickość i zajebistość" i że skądinąd znany mi Muminek też się nimi odznacza), ale ogólnie było dość ciekawie i zabawnie. (Pedały)
- Japońskie musicale na podstawie mang i anime - prowadząca mało mówiła i przede wszystkim puszczała różne (lubiane przez nią) filmiki, ale i tak było zabawnie - to zbiorowe westchnięcie na dźwięk nazwiska Shiroty, ten niezmiernie skomplikowany taniec sailorek do piosenki "La Soldier" XD
- Nieścisłości historyczne w Axis Power Hetalia - zapowiadało się obiecująco, tak też się zaczęło, ale ostatecznie za dużo było a) yaoistek b) jednego z prowadzących za bardzo starającego się zaspokoić ich oczekiwania c) wykłócającego się o szczegóły właściwie niezwiązane z tematem Gargu. A mogło być ciekawie.
- Cosplay - nic specjalnego, ale można się było standardowo pośmiać i poobgadywać uczestników, no i na wielki plus szedł fakt, że atrakcja odbywała się na dworze, a pogoda dopisywała. Fajnie też zaprezentowała sie grupa z Hetalii. (No i była trzyosobowa grupa z One Piece - niezbyt imponująca, ale jednak jej obecność na chwilę ucieszyła moje fangirlowskie serce XD)
- Przestępczość zorganizowana w Japonii - próbowałam pójść na ten panel już trzeci raz, bo w przeszłości jakoś ginął w akcji z różnych nieznanych mi i irytujących przyczyn i teraz wreszcie mi się to udało. Chyba najlepszy panel całego konwentu (razem z panelem o teatrze). Naprawdę sporo się dowiedziałam i poznałam różne ciekawe fakty, a prowadzący wystylizowani na yakuzę byli (chyba z lekka niezamierzenie, ale jednak) zabawni - ta koszula w paski, ten fryz na żel i ogólna maniera noszenia się XD Żałuję, że nie mogłam zostać do końca, ale panel trochę się przeciągnął, a na mnie czekała wiedzówka z One Piece'a.
- wspomniany powyżej konkurs wiedzy - uczestników było sporo (ponad dwudziestu na pewno). Były trzy rundy pytań, które różniły się (niezwiązaną z numerem rundy) trudnością. Na moje dwa pierwsze odpowiedziałam bez większych problemów (przy drugim nawet cała sala kolektywnie wypuściła z siebie okrzyki zawodu i zazdrości, bo było naprawdę łatwe XD), przy trzecim nie było już tak fajnie i mimo podpowiedzi prowadzącej (że nazwa grupy piratów, którą miałam podać, brzmi podobnie do fajnego latynoskiego tańca) ostatecznie nie potrafiłam na nie odpowiedzieć (dokładniej - pomyliłam dwie litery) przez co nie mogłam wziąć udziału w dogrywce. ;; Co mnie załamało to fakt, że odpowiedzi na pytania dla jednej osoby przede mną i dwie po mnie z łatwością mogłabym podać. Ogólnie, wkurzył mnie też fakt, że osoby, przy których widać było, że nie mają pojęcia o zadanym pytaniu, mogły strzelać i próbować nawet po kilka razy (a prowadząca ich naprowadzała - trochę więcej, trochę mniej, spróbuj jeszcze raz. I jeszcze). Albo pozwalamy na takie coś wszystkim albo nikomu i już. W każdym razie myślałam, że a) będzie mniejsza konkurencja (nadzieja umiera ostatnia), b) się zbłaźnię, a to na szczęście nie zaszło. XD
Niedziela:
- Prawa anime - panel mało oryginalny, ale z potencjałem, poprawadzony w sumie bez większych rewelacji, ale jednak ciekawie i zabawnie. Ogólnie panele i atrakcje Duo z reguły należą do udanych (i jest ich mnóstwo - on sam jest chyba nie do zdarcia XD) i zdecydowanie muszę więcej ich odwiedzać. (No i tu również został przytoczony jako przykład One Piece, a dokładniej jedna z moich ulubionych scen z Zoro - ach, fangirlem być XD)
- Tradycja? Bunt? Teatr japoński dziś - pogadankę prowadził profesor Henryk Lipszyc, wg jego własnych słów, (człowiek) od 50 lat trzymający kontakty z Japonią, czyli ogólnie znający się na rzeczy. Mówił bardzo ciekawie, ale niestety oczy mi się już same zamykały, a mój mózg nie działał już za dobrze i miałam problemy z koncentracją. No i jednak trochę za mało było nawiązania do tematu przewodniego panelu.
Plusy konwentu:
- łatwy dojazd
- miejscówka - okolice konwentu są naprawdę urokliwe i spokojne, ale dało się też bez problemu zaopatrzyć w pożywienie i nie trzeba było szukać daleko
- ładna pogoda~
- prysznice - była ciepła woda, kabiny (i okna) były pozasłaniane czarną, nieprzezroczystą folią i wprawdzie nie obraziłabym się, gdyby był klucz do drzwi, ale od czego są znajomi ;)
- różne powiedzonka o koniu Rafale, pedałach, Ayce, acp_secrets, obgadywanie różnych serii i fandomów i fazowanie na inne (Tenipuri, JE, AG) i Rodryś wytrwale (choć jednak trochę zbyt bezpośrednio - nie wiedziałam, jak zareagować) walczący o moje względy XD
- LUDZIE. To dla nich przede wszystkim zaczęłam jeździć na kowenty, dla nich wciąż to robię i oni nie zawodzą. <3 DZIĘKUJĘ <3 Bez Was konwent nie byłby prawdziwym konwentem. Tylko że jak zwykle dręczyły mnie dylematy, bo chciałam pobyć choć trochę z różnymi znajomymi i naprawdę różnie (czyt. kiepskawo) mi to wychodziło. Żałuję, że nie porozmawiałam bezpośrednio z Aru, że za krótko rozmawiałam z Kaną, a Blanche tylko mi mignęła kilka razy.
Minusy:
- jakby nie patrzeć, szkoła do dużych nie należała, a nie wiedzieć czemu orgowie uznali, że w tym roku nie ma potrzeby rozstawiać harcerskich namiotów (na które sporo ludzi jednak liczyło, które załatwiłoby choć część problemów z ograniczonym miejscem do spania i które naprawdę były dobrym pomysłem)
- jak zwykle zdarzały się momenty, gdy plan nie oferował żadnych ciekawych atrakcji (choć to pewnie również kwestia gustu)
- to, że nie zaczęto jednak wcześniej wpuszczać ludzi i czekano aż do 18-stej
- sytuacja w łazienkach - często nie było papieru toaletowego, jeszcze częściej nie było mydła, a na podłodze często dawał się uświadczyć widok jakichś czarnych robali
- w nocy poczułam, jakby coś chodziło mi po ramieniu i jako że coś z niego na pewno zrzuciłam, najwyraźniej nie było to jedynie wrażenie spowodowane zmęczeniem _^_
- pewne towarzystwo ze sleepa (kto wie, o kogo chodzi, ten wie).
Jeśli chodzi o zdobycze, to na tym konwencie nabywałam przede wszystkim plakaty - kupiłam dwa dla siebie (jakiegoś pięknego mrocznego bisha z jakiejś gry zaczynającej się C - Castelvania czy coś i śliczną realistyczną Japonkę, która miała być dla brata, ale za bardzo mi się podobała XD) i cztery ładne panienki dla brata, który specjalnie zaopatrzył mnie w 50 złotych, bym spełniła tę misję dla niego. XD Poza tym kupiłam kubek ze znakiem Kaminy, a ostatniego dnia konu także przypinkę z garowatym Kaminą. XD
Podróż powrotną miałam spędzić sama, ale na Dworcu Śródmieście stanęłam koło grupy wyglądającej na mangowców. W pewnym momencie dziewczyna zapytała się swoich dwóch towarzyszy, ile pociąg jedzie do Siedlec, na które to pytanie ja odpowiedziałam (i zapytałam się czy też są z Siedlce, ale okazało się, że to mieszkańcy Łukowa) i ogólnie wywiązała się rozmowa, a potem doszły jeszcze dwie osoby od nich. W każdym razie usiadłam razem z nimi i podróż minęła bardzo mile~ ^^ Żałuję tylko, że wzięłam kontakt tylko od jednej dziewczyny (co by się zgłosić po strzelone mi zdjęcie), ale najwyraźniej nie posiadali oni niczego w stylu konta na słynnym acepie. No ale niejednokrotnie się już miałam okazję przekonać, że ten świat jest mały, więc kto wie, może się jeszcze jakoś spotkamy. XD
Po powrocie do domu obejrzałam z bratem dwa odcinki Full Metal Panic fumoff, poszłam do kościoła (byłam bardziej nieprzytomna niż przytomna, więc nawet nie próbowałam walczyć z zamykającymi się oczami, tyle że wtedy zaczynałam się sennie kiwać XD). Wrócilismy i okazało się, że przyszli goście - dziadkowie i ciocia z wujkiem i przynieśli ze sobą swojego nowego pieska - ośmiotygodniową suczkę pekińczyka, która wcale na pekińczyka nie wyglądała - była prawie cała biała, maleńka i absolutnie przesłodka. No i teraz chcę psa. Nawet pekińczyka, który pewnie będzie wredny, jak dorośnie. XD
Zmęczenie przychodziło mi falami i po kościele się trochę rozbudziłam, więc poszłam spać dopiero ok. półmocy (i spałam do dwunastej).
W każdym razie, to były wspaniałe trzy dni <3 Tsu, Ayka, Mallary, Koharu, Xell, Narvi, Kana, Mai, Iromoto, Fari, Sah i wszyscy inni - jeszcze raz dziękuję <3
EDIT
Zapomniałam wspomnieć o jednej atrakcji - konkursie rozpoznawania postaci. Zaniedbanie już naprawiłam ^^
Do Warszawy pojechałam razem z trójką siedleckich mangowców - Kasumi i nowo poznanymi Luchianką i (o ile nie mylę nicka) Karevosem. Podróż minęła spokojnie i trochę sobie porozmawialiśmy na różne mangowo-animowe tematy.
W autobusie mającym zawieźć nas na miejsce konwentu spotkałam Koharu <3 I kilkudziesięciu innych mangowców XD Raban był olbrzymi (tłok też), towarzystwo niezmiernie podekscytowane i sfazowane i ogólnie było ciekawie. XD Machanie do kierowców, czekający na przystanku ludzie niemalże cofający się na widok kolorowego głośnego tłumu okupującego autobus, przesyłanie liścików i wszelakie wrzaski towarzyszyły nam przez kilkadziesiąt minut podróży~ XD
Na miejscu szybko wypatrzyłam Tsu, Aykę i Mallary, a potem razem z Koharu udałyśmy się do ekipy T-Zonowej, by radośnie kolejkować - jak przykazała przyklejona do bramy karteczka "gęsiego (jeden za drugim)" XD W kolejce wypatrzyłam też Kanę i ekipę bełchatowską (niestety, bez Adi).
Około 18-stej wreszcie zaczęto wpuszczać ludzi i nawet nikt nie próbował mnie wgnieść w ścianę przy okazji. Ogólnie oczekiwanie nie było zbyt uciążliwe ze względu na ładną pogodę i równie ładną okolicę conplace'u.
A teraz, zanim się zapędzę i niechcący opiszę każdą minutę konu, przejdę do atrakcji, w których miałam okazję uczestniczyć.
Piątek:
- Japońskie legendy - cóż, panel dziwnie przypomniał mi funekaiowski panel o Rebornie - było prywaciarsko, prowadząca nie mówiła zbyt ciekawie (a raczej - za bardzo próbowała być zabawna i jej starania przynosiły dość mierne efekty), a wcięcia jej koleżanki też nie zachwycały. Miałam zamiar iść na panel o świętach w Japonii, ale odpuściłam go sobie, gdy zobaczyłam, że prowadzi go ta sama dziewczyna.
- Wszechstronny konkurs rozpoznawania postaci - byłam tam tylko jako widz, niemniej jednak było zabawnie. Tekst konkursu - "Czarnowłosy, rozrywkowy i lojalny", "(...) ma sporo przyjaciół (trzyma się z grupą większą niż 3 osoby)" - odpowiedź? Alucard. XD No i ten moment, gdy prowadząca przy powtarzaniu wskazówek dla jednej postaci, niechcący wyjawiła jej tożsamość XD
Sobota:
- Bębny taiko - panel ekspresowy, bo trwający jedynie 30 minut i do tego rozpoczęty z 15-minutowym opóźnieniem, niemniej jednak interesujący. Trochę się dowiedziałam i widać było, że temat naprawdę należy do zainteresowań prowadzącego. Następnym razem muszę pójść na inne atrakcje Aldara. (Chciałam zobaczyć jego panel o świrach w anime, ale gdy zapytałam się go po taiko, o której dokładnie godzinie się odbywa - rozpiska standardowo niezbyt czytelna - on sam sprawdzał na metodę przyłóż coś prostego do kartki i ostatecznie pomylił godzinę. Więc gdy specjalnie zwlekłam się ze śpiwora o 5.30 i zobaczyłam, że panel jednak zaczyna się dopiero o 6-tej wróciłam do prób zaśnięcia i o tej godzinie właśnie udawało mi się przysnąć, więc już sobie odpuściłam)
- Wątki romantyczne w seriach shounen - trochę brakowało mi w tym panelu wyciągnięcia jakichś wniosków (poza tym, że serie shounen cechuje "epickość i zajebistość" i że skądinąd znany mi Muminek też się nimi odznacza), ale ogólnie było dość ciekawie i zabawnie. (Pedały)
- Japońskie musicale na podstawie mang i anime - prowadząca mało mówiła i przede wszystkim puszczała różne (lubiane przez nią) filmiki, ale i tak było zabawnie - to zbiorowe westchnięcie na dźwięk nazwiska Shiroty, ten niezmiernie skomplikowany taniec sailorek do piosenki "La Soldier" XD
- Nieścisłości historyczne w Axis Power Hetalia - zapowiadało się obiecująco, tak też się zaczęło, ale ostatecznie za dużo było a) yaoistek b) jednego z prowadzących za bardzo starającego się zaspokoić ich oczekiwania c) wykłócającego się o szczegóły właściwie niezwiązane z tematem Gargu. A mogło być ciekawie.
- Cosplay - nic specjalnego, ale można się było standardowo pośmiać i poobgadywać uczestników, no i na wielki plus szedł fakt, że atrakcja odbywała się na dworze, a pogoda dopisywała. Fajnie też zaprezentowała sie grupa z Hetalii. (No i była trzyosobowa grupa z One Piece - niezbyt imponująca, ale jednak jej obecność na chwilę ucieszyła moje fangirlowskie serce XD)
- Przestępczość zorganizowana w Japonii - próbowałam pójść na ten panel już trzeci raz, bo w przeszłości jakoś ginął w akcji z różnych nieznanych mi i irytujących przyczyn i teraz wreszcie mi się to udało. Chyba najlepszy panel całego konwentu (razem z panelem o teatrze). Naprawdę sporo się dowiedziałam i poznałam różne ciekawe fakty, a prowadzący wystylizowani na yakuzę byli (chyba z lekka niezamierzenie, ale jednak) zabawni - ta koszula w paski, ten fryz na żel i ogólna maniera noszenia się XD Żałuję, że nie mogłam zostać do końca, ale panel trochę się przeciągnął, a na mnie czekała wiedzówka z One Piece'a.
- wspomniany powyżej konkurs wiedzy - uczestników było sporo (ponad dwudziestu na pewno). Były trzy rundy pytań, które różniły się (niezwiązaną z numerem rundy) trudnością. Na moje dwa pierwsze odpowiedziałam bez większych problemów (przy drugim nawet cała sala kolektywnie wypuściła z siebie okrzyki zawodu i zazdrości, bo było naprawdę łatwe XD), przy trzecim nie było już tak fajnie i mimo podpowiedzi prowadzącej (że nazwa grupy piratów, którą miałam podać, brzmi podobnie do fajnego latynoskiego tańca) ostatecznie nie potrafiłam na nie odpowiedzieć (dokładniej - pomyliłam dwie litery) przez co nie mogłam wziąć udziału w dogrywce. ;; Co mnie załamało to fakt, że odpowiedzi na pytania dla jednej osoby przede mną i dwie po mnie z łatwością mogłabym podać. Ogólnie, wkurzył mnie też fakt, że osoby, przy których widać było, że nie mają pojęcia o zadanym pytaniu, mogły strzelać i próbować nawet po kilka razy (a prowadząca ich naprowadzała - trochę więcej, trochę mniej, spróbuj jeszcze raz. I jeszcze). Albo pozwalamy na takie coś wszystkim albo nikomu i już. W każdym razie myślałam, że a) będzie mniejsza konkurencja (nadzieja umiera ostatnia), b) się zbłaźnię, a to na szczęście nie zaszło. XD
Niedziela:
- Prawa anime - panel mało oryginalny, ale z potencjałem, poprawadzony w sumie bez większych rewelacji, ale jednak ciekawie i zabawnie. Ogólnie panele i atrakcje Duo z reguły należą do udanych (i jest ich mnóstwo - on sam jest chyba nie do zdarcia XD) i zdecydowanie muszę więcej ich odwiedzać. (No i tu również został przytoczony jako przykład One Piece, a dokładniej jedna z moich ulubionych scen z Zoro - ach, fangirlem być XD)
- Tradycja? Bunt? Teatr japoński dziś - pogadankę prowadził profesor Henryk Lipszyc, wg jego własnych słów, (człowiek) od 50 lat trzymający kontakty z Japonią, czyli ogólnie znający się na rzeczy. Mówił bardzo ciekawie, ale niestety oczy mi się już same zamykały, a mój mózg nie działał już za dobrze i miałam problemy z koncentracją. No i jednak trochę za mało było nawiązania do tematu przewodniego panelu.
Plusy konwentu:
- łatwy dojazd
- miejscówka - okolice konwentu są naprawdę urokliwe i spokojne, ale dało się też bez problemu zaopatrzyć w pożywienie i nie trzeba było szukać daleko
- ładna pogoda~
- prysznice - była ciepła woda, kabiny (i okna) były pozasłaniane czarną, nieprzezroczystą folią i wprawdzie nie obraziłabym się, gdyby był klucz do drzwi, ale od czego są znajomi ;)
- różne powiedzonka o koniu Rafale, pedałach, Ayce, acp_secrets, obgadywanie różnych serii i fandomów i fazowanie na inne (Tenipuri, JE, AG) i Rodryś wytrwale (choć jednak trochę zbyt bezpośrednio - nie wiedziałam, jak zareagować) walczący o moje względy XD
- LUDZIE. To dla nich przede wszystkim zaczęłam jeździć na kowenty, dla nich wciąż to robię i oni nie zawodzą. <3 DZIĘKUJĘ <3 Bez Was konwent nie byłby prawdziwym konwentem. Tylko że jak zwykle dręczyły mnie dylematy, bo chciałam pobyć choć trochę z różnymi znajomymi i naprawdę różnie (czyt. kiepskawo) mi to wychodziło. Żałuję, że nie porozmawiałam bezpośrednio z Aru, że za krótko rozmawiałam z Kaną, a Blanche tylko mi mignęła kilka razy.
Minusy:
- jakby nie patrzeć, szkoła do dużych nie należała, a nie wiedzieć czemu orgowie uznali, że w tym roku nie ma potrzeby rozstawiać harcerskich namiotów (na które sporo ludzi jednak liczyło, które załatwiłoby choć część problemów z ograniczonym miejscem do spania i które naprawdę były dobrym pomysłem)
- jak zwykle zdarzały się momenty, gdy plan nie oferował żadnych ciekawych atrakcji (choć to pewnie również kwestia gustu)
- to, że nie zaczęto jednak wcześniej wpuszczać ludzi i czekano aż do 18-stej
- sytuacja w łazienkach - często nie było papieru toaletowego, jeszcze częściej nie było mydła, a na podłodze często dawał się uświadczyć widok jakichś czarnych robali
- w nocy poczułam, jakby coś chodziło mi po ramieniu i jako że coś z niego na pewno zrzuciłam, najwyraźniej nie było to jedynie wrażenie spowodowane zmęczeniem _^_
- pewne towarzystwo ze sleepa (kto wie, o kogo chodzi, ten wie).
Jeśli chodzi o zdobycze, to na tym konwencie nabywałam przede wszystkim plakaty - kupiłam dwa dla siebie (jakiegoś pięknego mrocznego bisha z jakiejś gry zaczynającej się C - Castelvania czy coś i śliczną realistyczną Japonkę, która miała być dla brata, ale za bardzo mi się podobała XD) i cztery ładne panienki dla brata, który specjalnie zaopatrzył mnie w 50 złotych, bym spełniła tę misję dla niego. XD Poza tym kupiłam kubek ze znakiem Kaminy, a ostatniego dnia konu także przypinkę z garowatym Kaminą. XD
Podróż powrotną miałam spędzić sama, ale na Dworcu Śródmieście stanęłam koło grupy wyglądającej na mangowców. W pewnym momencie dziewczyna zapytała się swoich dwóch towarzyszy, ile pociąg jedzie do Siedlec, na które to pytanie ja odpowiedziałam (i zapytałam się czy też są z Siedlce, ale okazało się, że to mieszkańcy Łukowa) i ogólnie wywiązała się rozmowa, a potem doszły jeszcze dwie osoby od nich. W każdym razie usiadłam razem z nimi i podróż minęła bardzo mile~ ^^ Żałuję tylko, że wzięłam kontakt tylko od jednej dziewczyny (co by się zgłosić po strzelone mi zdjęcie), ale najwyraźniej nie posiadali oni niczego w stylu konta na słynnym acepie. No ale niejednokrotnie się już miałam okazję przekonać, że ten świat jest mały, więc kto wie, może się jeszcze jakoś spotkamy. XD
Po powrocie do domu obejrzałam z bratem dwa odcinki Full Metal Panic fumoff, poszłam do kościoła (byłam bardziej nieprzytomna niż przytomna, więc nawet nie próbowałam walczyć z zamykającymi się oczami, tyle że wtedy zaczynałam się sennie kiwać XD). Wrócilismy i okazało się, że przyszli goście - dziadkowie i ciocia z wujkiem i przynieśli ze sobą swojego nowego pieska - ośmiotygodniową suczkę pekińczyka, która wcale na pekińczyka nie wyglądała - była prawie cała biała, maleńka i absolutnie przesłodka. No i teraz chcę psa. Nawet pekińczyka, który pewnie będzie wredny, jak dorośnie. XD
Zmęczenie przychodziło mi falami i po kościele się trochę rozbudziłam, więc poszłam spać dopiero ok. półmocy (i spałam do dwunastej).
W każdym razie, to były wspaniałe trzy dni <3 Tsu, Ayka, Mallary, Koharu, Xell, Narvi, Kana, Mai, Iromoto, Fari, Sah i wszyscy inni - jeszcze raz dziękuję <3
EDIT
Zapomniałam wspomnieć o jednej atrakcji - konkursie rozpoznawania postaci. Zaniedbanie już naprawiłam ^^
no subject
Date: 2009-08-03 08:40 pm (UTC)no subject
Date: 2009-08-03 08:41 pm (UTC)no subject
Date: 2009-08-03 09:08 pm (UTC)no subject
Date: 2009-08-04 12:17 pm (UTC)(Brat nade mną teraz siedział - przeczytał, co napisałam:"To były tentakle, Karo" XDDD)Ale w sumie to byłoby prawdodobne XD
no subject
Date: 2009-08-04 04:08 pm (UTC)no subject
Date: 2009-08-04 04:19 pm (UTC)Zresztą, jako że to Rodryś, pewnie uznałaby, że dodatkowe nogi dodają mu uroku czy coś. XD
no subject
Date: 2009-08-03 08:59 pm (UTC)Cieszę się, że spotkałam Cię już w autobusie <3 Co prawda na brak mangowców nie dało się narzekać, ale zawsze lepiej spędzić podróż na conplace w towarzystwie kogoś , kogo się dobrze zna. Dziękuję raz jeszcze za łapanie mnie przy hamowaniu i zakrętach XD Świetne było też wspólne zastanawianie się, czy normalni ludzie zdecydują się wsiąść do naszego konbusu, czy zwątpią i będą czekać na na następny. Zgadzam się co do panelu o japońskich legendach. Ciekawa jestem, co myśleli o nas inni uczestnicy panelu o musicalach :D Żałuję, że panel o Hetalii nie wyszedł tak, jak oczekiwałam, właśnie ze względu na osoby, o których wspominałaś. Naprawdę szkoda, bo na początku było interesująco. Wiedziałam, że nie zbłaźnisz się na wiedzówce o One piece.
Udało Ci się w końcu kupić te półnagie, nie-loli dla brata, tak? XD
Dziękuję za wszystko, naprawdę miło było spędzić tyle czasu w Twoim towarzystwie <3
no subject
Date: 2009-08-04 12:08 pm (UTC)Fangirle? Co innego mogli pomyśleć. XD
Ja w sumie spis atrakcji sprawdzałam dopiero na dzień przed konwentem, ale też więcej oczekiwałam od tego panelu hetaliowego - zdaje mi się, że sam Aldar lepiej by go poprowadził. W każdym razie szkoda, bo było widać, że w sumie obaj prowadzący byliby w stanie poprowadzić go porządnie.
No ja nie byłam tego taka pewna XD Nie pamiętałam imion połowy postaci i na wiele pytań nie potrafiłabym odpowiedzieć - w sumie miałam farta, że dostałam takie, jakie dostałam XD
Misja zakończona sukcesem, owszem~ Ale tylko jeden plakat był z lekka ecchi, reszta była normalna. XD
I nawzajem <3 Choć nie wiem, ile musiałbyśmy spędzić razem czasu, żebym choć na chwilę poczuła się usatysfakcjonowana. XD
no subject
Date: 2009-08-03 09:02 pm (UTC)dzięki za kon <3 pedały są wszędzie XD
no subject
Date: 2009-08-04 11:58 am (UTC)<3 Twarda Męska Przyjaźń XD
no subject
Date: 2009-08-04 12:11 pm (UTC)no subject
Date: 2009-08-04 12:20 pm (UTC)no subject
Date: 2009-08-03 09:03 pm (UTC)(jeśli można spytać, kim jest rodryś?XD)
no subject
Date: 2009-08-03 09:13 pm (UTC)(Rodryś. To pluszak Austrii wykonany i należący do niejakiej Lady Styx. Cały czas narzucał się mojemu śpiworowi i mnie samej ;)
no subject
Date: 2009-08-10 08:05 pm (UTC)become one with russiano subject
Date: 2009-08-04 09:53 am (UTC)Bardzo cieszę się, że mogłam z Tobą spac i w ogóle... XD Tylko czemu nie widziałam fucka dla Rodrysia?! :<
Buziam ;*
no subject
Date: 2009-08-04 11:54 am (UTC)I nawzajem XD A nie widziałaś go chyba właśnie, dlatego że spałaś. XD (A jak śpisz, to Cię nie widać nawet XD)
:*
no subject
Date: 2009-08-07 03:32 pm (UTC)no subject
Date: 2009-08-07 04:01 pm (UTC)A właśnie, tak mi się przypomniało, że ktoś miał mi przesłać zdjęcia z Koneconu ;p
no subject
Date: 2009-08-15 03:52 pm (UTC)Alem, ciesze się, że dobrze się bawiłaś. ;)
Osobiście byłam panelem o musicalach rozczarowana. :/