sessho: (happy)
SMTown Paris. ;;

I'm not going to bother here with the setlist, or chronological order, or anything like that. Instead this will be full of my impressions, special moments I managed to see, my feelings, opinions (that may or may not offend you) and such. And spazzing, lots of it.

I'd like to say - let's start by saying that this was possibly the greatest day of my live (and not kidding), but I'll start from the beginning~

Replay replay replay~ )


We stood in the crowd for around an hour and then the concert finally began! It kicked off with f(x) and La Chata. Brand new love f(x) )

After Jung Sisters we got Shinee! Her whisper is the ring ding dong )

I don't remember who performed after Shinee, so I'll talk about Soshi~ Gee gee gee gee baby baby~ )


Suju! A girl in love )


So, now finally for DBSK, I guess?
The way u are (I got you under my skin) )

And now for other stuff in general.

So first, the sound system. IT SUCKED. MAJORLY. It was fine at the beginning, starting acting up during SJ KRY's Sorry Sorry Answer (<3) and when Homin finally appeared it was already a disaster. From what I've heard on fancams, it didn't sound too bad but believe me, it was awful.
HOMIN SOUNDED LIKE CHIPMUNKS ;; Granted, I'd adore chipmunks to death if they only were more liked that and I'd really like to keep those particular chipmunks to myself (and they might just be my favourite kind, too) but still - chipmunks. It was bad when they sang but it was straight horrible during the talk. They didn't sound like themselves. Damn, I go to Paris for Homin and then I don't even get to hear their voices.

At least, the view was great (as I already mentioned before). I didn't even have to look at the screens, even when they were at the main stage, it wasn't necessary because I still saw them well. I caught myself looking at them a few times but as a whole - there really was no need. Especially when you had the real deal right in front of you. (Or not so right in front of you but still close and clear enough.)
So, even though I didn't look at them much, I did from time to time and when Yunho finally came out, they showed him very often. Clear bias, what can I say. (But I didn't mind it too much. Though I probably would if I weren't a fan and I was seated high and far from the stage or something.) And that's the thing I don't quite get - because really, the standing places were honestly the best. You were close, you had an amazinb view at the artists and a chance to interact with them directly. If I had a seat so high, I would just go down - there was more than enough place. (But then it would be unbearable for all, I guess.)

The atmosphere was good too. There were some fans that didn't seem too enthusiastic (like those girls that told us even before the beginning that excuse us, they need to breath, when we weren't even standing that close. So, excuse me, but there were lots of free space in the back - don't like crowds? Please, proceed that way.)
There were fanboys too~! :) I had some right next to me for some time (but I moved a bit.) One of them knew all the lyrics to one of f(x)'s songs and when Shinee was close he yelled 'TAEEEEEEEEEEEEEMIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIN' real loud. XD
There was also that girl that had a plushie with a letter attached and she wanted to give it to either Siwon or Donghae. She wanted Wookie to pass it but he moved his head as if to say that they can't take anything. (And they probably did which's ridiculous considering what happens during their Asian concerts. :/)

One of the sad things was how dark the audience was. There were really few people with penlights. (And no wonder if most of the people heard that they're not allowed :/) I really hope on the second day it was more colourful because people already knew the regulations are a lie.


Anyway, this might just have been the most amazing experience of my life. I'm not even kidding and I'm not sure if I care about the fact that it is a bit sad. ;)

Me and the girls were so mad, disappointed and sad when we couldn't stay for the 2nd day. They were selling tickets for only 40 euro! ;; Damn, if not for our flight and lack of money to re-book it, we would just go for it, damn the consequences.

So, I can only hope that we can really expect SMTown in German or UK. Hopefully this year and if not, then the next. And then, even if they announce only one date at first, we'll prepare for a longer stay. We'll take money so it'll be enough for another dates. We'll be ready. ;)


...I can't believe I really saw 83 line (and their sexy Bonamana moment) before they went to the military. It was one of my dreams when I stanned SJ harder but I dismissed it as impossible. And it actually came true. Omg.


I also guess that this night made me discover a few things about myself. (That yes, I am, indeed, a screaming, jumping and spazzing kind of fan, after all, being the main one, I guess. ;) If you know me, you probably find me a bit of a reserved person (or am I wrong?) but on that night I really lost some of my inhibitions.
(And positively surprised and shocked Yurete and Agata, it seems ;) After a concert they said that they had been worried that I wouldn't catch a thrown towel even if it smacked me in the face but I proved them wrong. Not with the towel scenerio, though, because, as I said, Sungmin has no sense of aim.
Well, I proved myself wrong. I didn't think I had that in myself ^^)

And SMTown might have just made me a stan of all present groups, too. (Or at least, I'm sure I'll pay more attention to them since now~)


And this is finally the end, I guess. (5,5k, lol) This took me so. damn. long.

I'll add something if I recall anything important/worthwile.

(And I'm going to write a second entry about Paris itself. But much, much later, lol. XD)

If anyone read through it - my congratulations. XD
sessho: (4)
W piątek byłam u ortodonty, a dzisiaj pojechałam z tatą wreszcie zrobić potrzebne zdjęcia szczęki (za które zabuliłam 130 złotych). Jutro pewnie wybiorę się oddać te zdjęcia do przychodni i spróbuję umówić się na wyrywanie ósemek. Tak podejrzewałam, że będę musiała je wszystkie pousuwać, zanim będę mogła starać się o aparat. Mam nadzieję, że uda mi się to załatwić jeszcze przed studiami, bo potem może być już trudno o wolny czas. (Może będę mogła mieć wyrwane po 2 na raz? W końcu po tym i tak cholernie boli i nie da się jeść, więc co za różnica.)

W zeszłym tygodniu wreszcie też kupiłam torbę, a dokładniej taką walizkę. Nie będę się już musiała męczyć z głupimi, krwiożerczymi torbami! Wprawdzie mi wydaje się ona trochę mała, a ciocia z wujkiem z kolei orzekli, że po co mi taka wielka waliza, ale zobaczymy. Znając mnie i moje potrzeby, prędzej już okaże się niedostatecznych niż zbyt pokaźnych rozmiarów. XD

Chciałabym też w tym tygodniu wybrać się i sprawdzić, czy moja kuracja żelazem zadziałała i czy mogę oddać krew. Aż sama jestem ciekawa, czy codzienne łykanie tych tabletek przez 1,5 miesiąca coś dało. (Martwiłam się czy może przez Roentgena nie będę mogła, ale pani robiąca zdjęcia powiedziała, że nie ma żadnych zagrożeń.)

W ogóle zostałam teraz sama z rodzicami w domu. Siostra wciąż jest w Ustce na obozie siatkówki i wraca pewnie w tę niedzielę (tak podejrzewam z doświadczenia, bo nie mam pojęcia xD), a brat dzisiaj pojechał w góry ze znajomymi. (Tyle że nawet nie wiem, które góry XD) Teraz to już mamie wcale nie będzie się chciało robić obiadu. XD (Nie że ona tak wiele robi - cały czas zwala na nas jakieś tam obowiązki i etapy przygotowania ;p)


Co się tyczy SuJu, to zastanawiam się, kiedy - w ciągu tych 3 tygodni - zdążyłam stać się tak bardzo emocjonalnie w nich zaangażowana. To aż dziwne. Strasznie szybko się to stało i niejako niezauważalnie.
W każdym razie naprawdę bardzo mi zależy na SuJu.
Szkoda, że fandom jest tak ostro (z braku lepszego słowa i niechęci ku mniej oględnym wulgaryzmom) popieprzony. Jeszcze na Aramie czasem mogę sobie poczytać komentarze dla zwykłego tzw. lulzu, ale na Omonie - jako że za bardzo polubiłam chłopaków - w większości nie mogę ich zdzierżyć. (Właśnie przed sekundą po raz kolejny utwierdziłam się o słuszności tego przekonania.) Naprawdę, pozostaje jedynie szybkie ich skanowanie w poszukiwaniu fotek, macrosów i gifów. (A tych fandom też dostarcza sporo, co jest już rzeczą wysoce zadowalającą~)
Tyle że i tak podejrzewam, że fandom k-popowy tak czy siak zdąży mi napsuć krwi.
Zresztą, przy k-popowcach, którzy najwyraźniej często nie wiedzą, kiedy powinni się zamknąć, to chyba nie powinno mnie dziwić.

W każdym razie tak sobie egzystuję ostatnio w świecie SuJu, pochłaniam rozmaite filmiki, fancamy i Shisus wie, co jeszcze i sobie to w sumie chwalę. (Choć naprawdę jestem w szoku, że już tak mało wakacji zostało. Kiedy te 3 miesiące zdążyły tak zlecieć? o.O)

Czytam oczywiście też fanfiki! Na razie nie zapuszczam się w bagniste tereny i trzymam rekomendacji Tsu i jest fajnie~ Do moich obecnych ulubionych pairingów należą Kangin/Eeteuk, Henry/Ryeowook, QMi (jedna dziewczyna super ich pisze i strasznie polubiłam tę parę, mimo że Mimiego widziałam tyle co w Super Girl i jednym chińskim variecie XD). Generalnie czytam też prawie wszystko z Eeteukiem (haha, ja i moje tendencje). Zwłaszcza Kyuteuk jest moją słabością, ale też pewnie takim niezaspokojonym "guilty pleasure" już pozostanie, bo jakoś wątpię, żeby ten pairing cieszył się popularnością. XD (No ale w sumie ich relacje platoniczne też mnie bardzo cieszą ^^) Myślę też, że Yewook ma u mnie spore szanse. O dziwo, jak na razie jakoś nie podchodzi mi Hanchul. Hmmmm biorąc pod uwagę moją miłość do Hangenga i sympatię, jaką darzę Heechula, trochę mnie to samą zastanawia, ale cóż. Dopiero zaczynam, może się później do nich przekonam, nic na siłę~ Nie bardzo też przekonuje mnie Eunhae (co nie znaczy że nie przeczytam dobrego fika) i KyuMin. W ogóle Sungmin w jakimkolwiek pairingu jakoś tak do mnie nie przemawia.


No i taki lekki podział wg stopnia mojej obecnej sympatii do poszczególnych członków.
I Leeteuk - czyli mój obecny ulubieniec (mimo swoich rozlicznych wad)
II Hangeng, Eunhyuk, Yesung, Kibum - czyli osoby, do których odczuwam większą słabość z takich czy innych powodów. No i Kibum jest cholerą i w stosunku do niego odczuwam bardzo mieszane emocje.
III Siwon, Sungmin, Heechul, Kangin, - podobnie j.w., ale w trochę mniejszym stopniu
IV Kyu - takie małe love/hate (choć hate to oczywiście nie jest dobre słowo XD). Lubię go, ale chyba troszkę za dużo widzę w nim swoich własnych cech czy coś. Ale im bardziej go poznaję, tym bardziej go lubię. Myślę, że ma jak największe szanse wspiąć się wyżej~
V Donghae, Ryeowook, Mimi, Henry - lubię ich, ale są mi też trochę obojętni
VI Shindong
sessho: ([嵐] 1)
Day 26 – A song that you can play on an instrument
Erm. Kiedyś umiałam zagrać na flecie trzy pierwsze nuty Lulajże, Jezuniu? Nie umiem grać na żadnym instrumencie. XD (Mój brat umie i to powinno wystarczyć za nas dwoje XD)

Wstawiam też od razu następny dzień, czyli Day 27 – A song that you wish you could play. Nie umiem grać, więc nie mam też i ambicji, żeby jakikolwiek utwór zagrać.

Trochę bardziej odpicowałam sobie LJa i mam nowego headera~ Poszukam też innych~
[livejournal.com profile] thier_sess


Wczoraj czekałam sobie grzecznie na początek audycji Jenny, gdy brat zdecydował, że powinnam iść z nim i z tatą na spacer.
Spacerowo~ )

A dzisiaj wybrałam się z tatą na miasto, bo on akurat musiał wstąpić po coś do pracy i mama uznała, że mogę się z nim zabrać i zareklamować tę sukienkę.
Miastowo )

I tak po raz kolejny byłam w centrum w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Mam dosyć co najmniej na kolejne dwa miesiące. XD
sessho: (happy)
Day 22 – A song that you listen to when you’re sad
Gdy jestem smutna, zazwyczaj słucham czegoś pasującego do nastroju, bo wesołe piosenki mi wtedy zwyczajnie nie podchodzą. Takich piosenek jest sporo, choć w sumie nie bywam aż tak często smutna i generalnie słucham tych utworów nawet, jak mam dobry humor, bo po prostu je lubię.

Time blends with the crimson of the evening leaving two reflections on the water's surface... )

Wczorajsze plany oglądania w pełni zrealizowane.
Nihon Series było GŁUPIE. XD Ale i tak mi się podobało <3 (Nawet jeśli Gomingo mnie zupełnie rozwalił. XD Przeżyłabym bez jego obecności XD No ale to Kisarazu Cat's Eye XD)

Tensei Kunpu okazało się super. Kiedyś, jak to ja mam do tego tendencję, przejrzałam kilka fragmentów i jakoś tak nie zachęciło mnie to na tyle, żeby się od razu za to zabrać, ale całość... Całość jest fantastyczna. Historia okazała się naprawdę ciekawa - szybko mnie wciągnęło. Oglądając, czułam się, jakbym naprawdę oglądała to w teatrze i czasem aż przechodziły mnie dreszcze. Ohno był genialny - w sztuce ani razu nie widziałam go, tylko Kaoru i była to postać, której emocje naprawdę dało się odczuć. I te jego wyczyny na scenie! I nie tylko jego, ta sztuka musiała być wyczerpująca dla większości aktorów. (Choć z nikogo pot tak nie spływał, jak z Ohno.) Aż mam ochotę znów to obejrzeć. I pokazać wszystkim, żeby też zobaczyli, jakie Tensei Kunpu jest wspaniałe. Aż żałuję, że żadna z jego innych sztuk z tej serii nie została wypuszczona. (No chyba że o czymś nie wiem?)
Byłam i jestem pod wrażeniem.


Z wieści domowych - tata przyniósł dzisiaj paprotkę, którą sobie hodował w pracy. A właściwie to nie paprotkę, a olbrzymią paprotę-mutanta. XD


I wczoraj kupił krzesło na balkon - mama mówi, że strasznie wygodne. Wątpię jednak, czy będę z niego korzystać. Jak się mieszka na parterze, to na balkonie ma się zero prywatności.

A krew jadę oddawać jutro (jak zaciągnę tatę [edit] - zgodził się[/edit]). Brat wraca dopiero w czwartek i mówi, że nie ma na to ochoty, a zmuszać go przecież nie będę.

Chcę też wreszcie poaplikować w tym tygodniu na studia. Tyle że wciąż nie wiem jakie. Hahaha.

Planowany seans na dzisiaj: Kisarazu Cat's Eye: World Series. I może AAA07. Albo koncert solowy Ohno.

I super wiadomość - JIN doczeka się kontynuacji! Jestem szczęśliwa :D

Tak samo Torchwoodowi jednak dostanie się nie reedycja, a kolejny sezon, który zostanie stworzony przy brytyjsko-amerykańskiej współpracy. Nie, że interesuje to kogoś poza mną. XD No ale cieszę się, nawet jeśli nie wiem, czy będzie chciało mi się oglądać program z samymi Jackiem i Gwen.
sessho: ([嵐] 3)
Day 21 – A song that you listen to when you’re happy
Sporo jest takich piosenek (bo w sumie też przez większość czasu jestem szczęśliwa, a przynajmniej w miarę zadowolona XD), ale daję tę~
Aniołem i diabłem~ )

Dzisiaj jednak na jakiekolwiek skakanie nie mam ochoty i przede wszystkim siły. Gdzieś półtorej godziny temu wróciłam z 4-godzinnych zakupów z mamą, które maksymalnie mnie wykończyły. Ale przynajmniej kupiłam to, po co się wybrałam, czyli sandały (rzymianki) i kilka innych rzeczy. W każdym razie sprawiłam sobie bladoniebieską bluzkę w kwiatki, niebieską sukienkę, którą będę mogła używać również jako spódnicę i czarne spodnie (taki niby dres) ze zwężanymi nogawkami za kolana. Sandały zabrały chyba najwięcej czasu - siedziałyśmy w Deichmannie ponad półtorej godziny. XD A i tak najbardziej debatowałam nad dwoma parami. XD Ostatecznie poradziłyśmy się jakiejś dziewczyny, a my z kolei doradziłyśmy jej i ostatecznie obie kupiłyśmy takie same buty, tyle że w innych kolorach. I ona też się nazywa Karolina i też jest tak samo zdecydowana jak i ja (czyli wcale). XD No ale misja wypełniona~ Sandałki są brązowe, ładne i wygodne, tylko nie wiem, czy mnie suwak z tyłu nie będzie trochę uwierał.

Kupiłyśmy też dwie koszulki dla brata, bo wciąż są w promocji za 20 zetów. Z napisem Okinawa i drugą z Yokohama-Osaka. XD Jesteśmy płytkie. XD
Zrobiłabym zdjęcia ubraniom, ale jak leżą, to nie chcą jakoś ładnie wychodzić na zdjęciach, a ja jestem za zmęczona na dalsze próby związane z ich nakładaniem i jeszcze robieniem ludzkiej miny. XD No ale jeśli pojadę na konwenty, to zapewne w tych sandałach i prawdopodobnie coś z nowych ciuchów też wezmę. XD

Z koncertu Gackta ostatecznie zrezygnowałyśmy. Gdyby to było w Polsce albo chociaż bliżej granicy, to pewnie pojechałybyśmy bez wahania, bo bilety na koncert są stosunkowo tanie, ale prawdopodobnie podróż kosztowałaby nas fortunę. Szkoda. :(


Dzisiaj planujemy oglądać z mamą Tensei Kunpu Ohno i Kisarazu Cat's Eye: Nihon Series. (Tzn. ja planuję to z nią oglądać i ją o tym poinformowałam XD) Nie byłyśmy pewne czy to wypali, bo mama miała się spotkać ze swoim Chinenem, ale na szczęście ona jedzie na wakacje na Białoruś do swojej rodziny.~

Na Konecon wciąż namawiam brata, a na Ecchi mam zamiar wpłacić pieniądze i najwyżej pod koniec czerwca odwołać. Krew planuję oddać w czwartek z bratem. (On niby nie chce, ale mu się zawsze nic nie chce, więc pewnie jakoś go namówię~)

I jeszcze coś ostatnio mówiłam [livejournal.com profile] ariyme o plakatach na mojej szafie, więc tada.
sessho: (Other 2)
Wczoraj byłam na spacerze wokół Zalewu z rodzicami (tyle że szybko się poddaliśmy, bo wiatr chciał nam urwać głowy). Wracając do domu zauważyłam piękną tęczę <3 Na szczęście mama miała komórkę, więc zrobiłam kilka zdjęć.



Niestety widać jakieś śmieci i roboty, ale jak już wreszcie wyszliśmy z tych pól/z tego osiedla, to tęcza już znikła. Ale to i tak był piękny widok <3


I meme na dzisiaj.

Day 07 – A song that you reminds you of a certain event

The wind - if you try to touch it with your fingertips, it only slips away )

Tak mnie przed chwilą wzięło - moja mama ma taką sporą młodszą znajomą, która często chce się z nią spotykać, często dzwoni i generalnie mnie irytuje. I tak mnie przed chwilą oświeciło, że ona jest takim Chinenem do Ohno mamy. Pfff. XD

Profile

sessho: (Default)
Sessho

June 2012

S M T W T F S
     12
3456789
10111213141516
17181920 212223
24252627282930

Syndicate

RSS Atom

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jul. 22nd, 2017 02:52 am
Powered by Dreamwidth Studios